Park Geun-hye, prezydent Korei Południowej, zapowiedziała, że zrezygnuje z obejmowanego stanowiska. Ma to związek ze skandalem korupcyjnym, w jaki jest zamieszana. Podała jednak jeden warunek, jaki musi być spełniony. Parlament ma opracować plan bezpiecznego przekazania władzy.

W listopadzie Zgromadzenie Narodowe Korei Południowej przyjął prawo, które daje możliwość zbadania skandalu korupcyjnego, w jaki ma być zamieszana prezydent kraju.

Park Geun-hye miała konsultować wszystkie decyzje ze swoją wieloletnią przyjaciółką, „szamanką” Choi Sun-sil. Kobieta ta jest córką założyciela sekty pod nazwą „Kościół wiecznego życia”.

Jak podają media, miała dostęp do rządowych dokumentów i uzyskiwała znajomość z prezydent Korei Południowej do pozyskiwania funduszy na swoją fundację. Śledczy ustalili, że uzyskała 69 mln dol. dotacji. Doradzała Park Geun-hye w kwestii dyplomacji, podatków czy doboru garderoby.

Choi Sun-sil nazywana została „prezydentem działającym w cieniu”.