W poniedziałek w wielu miastach odbywały się modlitwy „o prawe sumienia i światło Ducha Świętego dla wszystkich decydujących w Polsce o prawnej ochronie życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci”. Była to odpowiedź na tzw. „czarny protest”.

Abp Henryk Hoser, który przewodniczył mszy w katedrze warszawsko-praskiej, podkreślił, że szacunek dla życia stanowi podstawę naszego życia osobowego i społecznego oraz porządku międzynarodowego.

Jeżeli choć raz zakwestionujemy, zrelatywizujemy wartość życia ludzkiego i prawo każdego człowieka do istnienia, wówczas wszystko staje się możliwe, łącznie z piekłem na ziemi. Historia jest pełna takich epizodów i o nich pamiętamy, zwłaszcza w naszym kraju

– mówił abp Hoser.

Dzisiaj, gdy stoimy w sytuacjach tak dramatycznych wyborów, gdy stoimy w sytuacji gdzie istota dyskusji, którą prowadzimy w Polsce na temat istnienia człowieka, jego początku i jego końca, jego wyjątkowości, która jest zakodowana z chwilą zaistnienia pierwszej komórki o odrębnym genomie, gdzie całe życie jest zakodowane w jego potencjale, wówczas, gdy stawimy sobie takie pytania, okazuje się, że to co najistotniejsze to dziecko, które zaistniało jest nieobecne w debacie. Wszystko się liczy – dramaty, oczekiwania, emocje, uczucia – a dziecka nie ma. Nie daje mu się prawa do życia. Czy zdajemy sobie sprawę z dramaturgii tego, co przeżywamy, konsekwencji jakie będziemy ponosić?

Dlatego dziś modlimy się za wszystkich, którzy z jedne strony wyobrażają sobie, jakże fałszywe wyobrażenie, że można swoje osobiste problemowy załatwiać kosztem życia niewinnego życia ludzkiego. Czy można kosztem czyjegoś życia poprawiać status swojego życia (...) Wielu z tych, którzy pobłądzili w swoim życiu, w tym pobłądzeniu popełniają jeszcze większe błędy, nie znajdując innego wyjścia jak to, które będzie dla nich dożywotnim przekleństwem, bo pamięć o takim akcie jest nie do wymazania (...) Człowiek został stworzony, by w tym świecie żył, a nie umierał, dlatego prośmy o Boże Miłosierdzie w solidarnej modlitwie za wszystkich, a więc za podwójne ofiary aborcji, jakim są dziecko, matka i ojciec, wszystkich, którzy są odpowiedzialni za ten największy dar jaki człowiek otrzymał od Boga, czyli jego własne istnienie

– podkreślał duchowny.

Zdecydowanych słów użył też metropolita łódzki, abp Marek Jędraszewski.

Dzisiejszy marsz kobiet w Piotrkowie Trybunalskim miał rozpocząć się od pomnika papieża Jana Pawła II. Kłamstwo nie zna granic bezczelności. A wszystko w imię haseł „moje ciało należy do mnie, ratujmy kobiety”

– mówił arcybiskup.

Chce się dziś głosić antyewangelię, chce się powiedzieć „czarną Ewangelię” (...). Te czarne marsze są przerażającą, współczesną manifestacją cywilizacji śmierci 

– dodawał.