​„Szlachetna Paczka” pobiła WOŚP. A organizator akcji: Nie idę na rekord, by co rok mieć więcej

  

„Nie jestem jakimś wielkim rekordzistą, który co rok musi zebrać więcej pomocy” – powiedział „Faktowi” ks. Jacek Stryczek, organizator ogólnopolskiego projektu „Szlachetna Paczka”. W tegorocznej - 15. już edycji zebrano dary o wartości 54 mln zł. Duchowny zdeklasował w ten sposób Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, która w ubiegłym roku zebrała 53 mln zł - przy medialnym i samorządowym wsparciu.

Szlachetna Paczka (do 2009 roku: Świąteczna Paczka) to ogólnopolski projekt pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej, realizowany przez Stowarzyszenie Wiosna, które powstało w 2001 roku w Krakowie. Założycielem i prezesem stowarzyszenia jest ks. Jacek Stryczek. Stowarzyszenie od 2004 roku jest organizacją pożytku publicznego.

Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, darczyńców i dobroczyńców, na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia, rodziny otrzymują paczki odpowiadające ich indywidualnym potrzebom, a często również marzeniom. Najważniejsze w Szlachetnej Paczce jest jednak spotkanie z drugim człowiekiem.

W tym roku w ramach „Szlachetnej Paczki” zebrano 54 mln zł – o milion więcej niż WOŚP w ostatnim roku. Ks. Stryczek nie przywiązuje jednak wielkiej wagi do tego wyniku. Nie chce się porównywać z Owsiakiem.

W pomaganiu najważniejsze jest dostrzeganie człowieka w osobie biednej i powstrzymanie się od jej oceniania

– mówił „Faktowi” ksiądz Jacek Stryczek.

Dodał, że nie odczuwa potrzeby ścigania się z WOŚP, czy też bicia rekordów rok do roku.

Nie śmiem się porównywać do WOŚP, a i nie mam potrzeby. Jesteśmy różni, działamy inaczej. Cieszę się, że pomysł na pomoc dedykowaną konkretnym osobom przekonał Polaków. W porównaniu z ubiegłym rokiem, rzeczywiście odnotowaliśmy duży wzrost. W 2014 r. zebraliśmy dary o wartości 41 mln zł, a w tym roku już 54 mln zł. Cieszę się, że trafiliśmy do Polaków

– przyznał ks. Jacek.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Szlachetna Paczka Pary Prezydenckiej w Święta

Według księdza największą siłą jest to, że akcja daje darczyńcom poczucie sensu.

Nasza pomoc jest dedykowana, czyli każdy pomaga określonej, sprawdzonej przez nas rodzinie. Podczas przygotowywania paczki można pomyśleć o tych, którym pomagamy. Ludzie czują że to ma sens, a poczucie sensu jest najlepszym motywatorem do działania. Później osoby, które wzięły udział w akcji dzielą się swoim doświadczeniem i wciągają swoich znajomych. Dzięki temu rośniemy, a akcje promocyjne jedynie te mechanizm wspierają

powiedział.

Jakie są cele księdza na kolejny rok?

Nie jestem jakimś wielkim rekordzistą, który co rok musi zebrać więcej pomocy. Wolałbym, żeby było w Polsce mniej biednych. Mam za to takie marzenie, które może się spełni, by wyjść ze Szlachetną Paczką do Polonii. Mamy sygnały od parafii z Chicago, że środowiska polonijne chcą sobie nawzajem pomagać. Coś się przełamało, bo na emigracji ludzie dotychczas byli bardzo zapatrzeni w swoje problemy. A przecież nie jest tak, że jak ktoś wyjechał, to mu się udało. Dotychczas działaliśmy tylko w Polsce i walczyliśmy o przetrwanie. Teraz entuzjazm udzielił się Polonii i mamy nadzieję, że nasz uniwersalny model uda się przenieść za granicę

– mówił duchowny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szlachetna Paczkę od papieża dla 10-osobowej rodziny

Ksiądz został zapytany o program „Rodzina 500 plus”.

Mam taką zasadę, że nie komentuję polityki. Ponieważ jestem księdzem i jestem dla wszystkich. Proszę to uszanować. Mogę powiedzieć tylko tyle, że z naszych badań wynika, że– samotne matki, rodziny wielodzietne i rodziny z chorym dzieckiem są najbardziej zagrożone ubóstwem. Widzimy to, że posiadanie dziecka zwiększa ryzyko wpadnięcia w biedę.

Powiem jeszcze, że jestem ogólnie krytyczny wobec polskiego systemu pomocowego. Brakuje w nim elementu racjonalizacji, czyli dbania o to, by jak najefektywniej wydawać pieniądze na pomoc. Zamiast tego jest strach, by odebrać przywileje raz przyznane, dlatego system cały czas się rozbudowuje, niekoniecznie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne

– powiedział.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,fakt.pl


Wczytuję komentarze...

Jak PO walczy z Kościołem. Ksiądz pod lupą pełnomocników marszałka województwa

zdjęcie ilustracyjne / Quidec Pacheco; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Pełnomocnicy Olgierda Geblewicza, marszałka województwa zachodniopomorskiego z PO, nazywają szczecińskiego księdza Tomasza Kancelarczyka „osobą pełną nienawiści”, „osobą promującą faszyzm”, „gościem, który powinien odejść ze stanu duchownego”. Chcą pozbawienia kapłana tytułu zasłużonego dla miasta Szczecina oraz „zatrzymania, procesu i ukarania przez sąd”. Ich publikowane głównie w internecie teksty przypominają artykuły Jerzego Urbana z czasów stanu wojennego, który nazywał kazania księdza Jerzego Popiełuszki „seansami nienawiści”.

Ksiądz Tomasz Kancelarczyk od lat prowadzi Fundację Bractwo Małych Stópek, która w ciągu roku ratuje kilkadziesiąt dzieci przed śmiercią aborcyjną oraz zapewnia matkom pozostawionym przez ojców dzieci wsparcie finansowe. Jest to zapas pieluch na dwa lata, wózek, dziecięce kosmetyki. Często wiąże się to także z wynajęciem mieszkania i opłacaniem go przez rok lub dwa.

Duchowny organizuje także co roku Marsz dla Życia w Szczecinie, regularne msze w intencji dzieci nienarodzonych. Zgromadził wokół siebie środowisko młodych ludzi działających pro-life. Wspiera bezdomnych, ubogich, a także domy samotnej matki w województwie zachodniopomorskim.

Często także występuje w mediach, gdzie przywołuje słowa świętego Jana Pawła II, który mówił o zderzeniu cywilizacji życia z cywilizacją śmierci.

Furię środowisk LGBT wywołała akcja księdza Tomasza Kancelarczyka w ubiegłym miesiącu. Wtedy feministyczna aktywistka Bogna Czałczyńska, pełnomocnik marszałka Olgierda Geblewicza ds. kobiet i równego traktowania, chciała wieszać na szczecińskich kościołach buciki dziecięce – jako protest przeciwko pedofilii w Kościele. Akcja się nie udała, bo ksiądz Tomasz ustawił się przed kościołem z koszem i informacją, że zbiera buciki dla dzieci uratowanych przed aborcją.

Po tym, co się stało, Czałczyńska napisała na swoim profilu na Facebooku, że jej środowisko wystąpiło do prokuratury o ściganie duchownego „obrońcy pedofilów”. Czałczyńska napisała na swoim profilu:
„Dzisiaj złożony zostanie wniosek o zatrzymanie księdza, proces i ukaranie przez sąd. To niesamowite, że potrzebna jest prokuratura, policja i sąd, żeby powstrzymać księdza promującego faszyzm”.

Zawiadomienie do prokuratury na księdza złożył także Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Od kilku dni zbierane są podpisy w sprawie pozbawienia księdza Tomasza Kancelarczyka tytułu zasłużonego dla miasta Szczecina, który duchownemu nadała rada miasta.

Podpisy pod petycją w tej sprawie zbiera feministka Katarzyna Kotula, kandydatka SLD do Sejmu, zwolenniczka liberalizacji prawa pozwalającego na zabijanie dzieci nienarodzonych.

Pretekstem do zbierania podpisów jest happening, który ksiądz Tomasz promował na swoim profilu na Facebooku, przed Marszem Równości, który odbył się w miniony weekend w Szczecinie. Chodziło o „odkażenie” Szczecina z ideologii LGBT po marszu. Ostatecznie z pomysłu się wycofano, a ksiądz Tomasz przeprosił, że pomysł wspierał.

Mimo tego inny pełnomocnik marszałka Olgierda Geblewicza Rafał Zahorski nie ustaje w atakach na duchownego. Na swoim profilu napisał:

„Tego typu osoby, pełne nienawiści do drugiego człowieka, nie powinny być stawiane za wzór dla społeczności i obywateli Szczecina, a winna je spotkać kara i społeczne wykluczenie”.

W podobny sposób łatkę nienawiści przyklejał błogosławionemu księdzu Jerzemu Popiełuszce Jerzy Urban, podpisując się jako Jan Rem w tygodniku „Tu i Teraz”. Urban pisał:

„Uczucie nienawiści politycznej do komunistów, do władzy, do wszystkiego, co jest powojenną Polską, [...] pod dyrygencją księdza Popiełuszki, przestaje być wewnętrznym robakiem drążącym człowieka. Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących. Wyznawcy sfanatyzowanego ks. Popiełuszki nie potrzebują argumentów, dociekań, dyskusji, nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś przekonań”.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl