Koniec Bizancjum w PGZ

  

Przed nowym zarządem Polskiej Grupy Zbrojeniowej bardzo trudne zadanie: musi szybko i sprawnie zlikwidować Bizancjum stworzone tam przez poprzedniego prezesa Wojciecha Dąbrowskiego. Dlatego tak ważne są wyniki trwającego obecnie w spółce audytu, dotyczącego zarówno kwestii przerośniętego zatrudnienia, jak również zawieranych umów nie tylko marketingowych. Na tej podstawie będzie można podjąć decyzje, które usprawnią funkcjonowanie polskiej zbrojeniówki. Dotychczas PGZ była dla wielu z nich hamulcowym rozwoju, narzucającym nie zawsze korzystne rozwiązania (np. umowa z izraelską firmą Elbit). Tymczasem do skutecznego sprawowania nadzoru właścicielskiego nad wchodzącymi w skład grupy podmiotami oraz koordynacją ich działań spokojnie wystarczy 20–30 proc. liczby obecnie zatrudnionych osób. Zresztą duża część z nich to ludzie, których jedyną kompetencją jest dobra relacja z politykami PO. Nie mówiąc już o wydatkach PGZ na marketing. Niektóre z nich budzą ogromne wątpliwości i na pewno powinny być poddane analizie przez odpowiednie organa ścigania. 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl