Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polska jest dla uchodźców tylko trampoliną. A repatrianci? Czekają na powrót nawet 10 lat

Odnosząc się do kwestii uchodźców, kandydatka PiS na premiera podkreśla, że najważniejsze w tej sprawie jest bezpieczeństwo polskich obywateli.

Autor:

Odnosząc się do kwestii uchodźców, kandydatka PiS na premiera podkreśla, że najważniejsze w tej sprawie jest bezpieczeństwo polskich obywateli. Beata Szydło zwraca również uwagę na los repatriantów i tysięcy potomków polskich obywateli, którzy mieszkają obecnie za naszą wschodnią granicą.

Na pewno potrzeba jest pomoc humanitarna, pomoc tym, których życie jest zagrożone. Jednak musimy podkreślić, że Polska ma ograniczone możliwości, ma określone warunki. Nadrzędną sprawą musi być bezpieczeństwo Polski. Nie możemy zapominać, że za naszą wschodnią granicą są tysiące naszych rodaków, potomków polskich obywateli, którzy chcą tutaj mieszkać. Chcą wrócić do korzeni, chcą wrócić, tu skąd pochodzą ich rodzice i dziadkowie. Polskie państwo pozostawiło ich samymi sobie. Trzeba myśleć przede wszystkim o tym, jak im pomóc – mówiła na konferencji prasowej Beata Szydło.


Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli z listopada 2014 roku, poza granicami Polski, ze względu na uwarunkowania historyczne, nadal żyje spora grupa osób pochodzenia polskiego. Okazuje się, że ci, którzy chcieliby wrócić do ojczyzny i osiedlić się w Polsce, muszą na to czekać nawet... po 10 lat, a prowadzona w dotychczasowym tempie repatriacja trwałaby... ponad 16 lat.

Od 2007 roku liczba repatriantów systematycznie spada, a okres oczekiwania na osiedlenie w Polsce w ramach repatriacji może trwać nawet 10 lat. W roku 2007 w tym trybie do Polski przyjechały 243 osoby. W roku 2012 takich osób było już o połowę mniej - tylko 123. Rośnie natomiast liczba osób, które otrzymały decyzje o przyrzeczeniu wydania wizy, lecz nie mogą osiedlić się w kraju, gdyż nie mają do tego warunków: mieszkania i źródła utrzymania. Do 2007 r. takich decyzji wydano niemal półtora tysiąca (1476), w 2012 liczba ta wzrosła do prawie 2 tys. (1937) – czytamy w raporcie NIK.

 CZYTAJ WIĘCEJ: 10 lat czekają na osiedlenie w kraju

Beata Szydło na konferencji prasowej zwróciła również uwagę na fakt, że „Polska nie jest dla imigrantów krajem docelowym”. Kandydatka PiS na premiera zastanawiała się, jak Unia Europejska zamierza przekonać ich do zamieszkania gdzieś, gdzie nie chcą oni mieszkać.

Jednocześnie Beata Szydło zwróciła uwagę na rażącą niekonsekwencję w stanowisku Ewy Kopacz wobec uchodźców, którą obserwowaliśmy w mediach w ostatnim czasie.

W tej chwili rozmowy o liczbach to rozmowy, jakie w ostatnich tygodniach prowadziła z Polakami Ewa Kopacz. Mówiła przecież, że Polska będzie przyjmowała 2 tysiące, potem okazało się, że może 9,5 tysiąca. Dziś, że być może 12,5 tys. Te liczby można mnożyć. Ze strony polskiej ważne jest, byśmy mówili, jakich rozwiązań chcemy, byśmy mówili, że trzeba stawiać na bezpieczeństwo obywateli. Trzeba się domagać rozwiązań systemowych na arenie międzynarodowej. Widać obecnie ogromny chaos w UE  - podsumowała na konferencji prasowej Beata Szydło.

Autor:

Źródło: Twitter,pis.org.pl,nik.gov.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane