Premier ​Ewa Kopacz rozdała 95 mln zł nagród. Zobacz kto dostał najwięcej!

  

Zarabiają dużo ponad średnią krajową, mają premie, „trzynastki”, dostają bony na święta i do tego dostają jeszcze nie byle jakie nagrody. Tak o swoich pracowników dba Ewa Kopacz. Lekką ręką rozdała nagrody za 2014 rok, a było to ponad 95 mln zł.

Pensja minimalna w Polsce w 2014 roku wynosiła 1237 zł netto. Urzędnicy jednak nie muszą – jak większość Polaków – martwic się, czy starczy do „pierwszego”. Nie dość, że zarabiają niemało, to jeszcze mogą liczyć na dodatkowy zastrzyk gotówki w postaci nagrody. Rekordzistami okazali się urzędnicy Grzegorza Schetyny. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych w ubiegłym roku rozdano około 26 mln zł.

W MSZ pracuje około 4500 urzędników. Średnia miesięczna nagroda przypadająca na jednego pracownika tego resortu to 483,81 zł. W tym ministerstwie zarabia się najlepiej. Średnia pensja to  ponad 7700 brutto miesięcznie.

Ministerstwo Finansów na nagrody przeznaczono 17 mln zł. W resorcie kierowanym przez Mateusza Szczurka średnia pensja – niewiele niższa niż w MSZ – wynosi 7200 zł brutto.

W ministerstwach pracy, obrony narodowej i spraw wewnętrznych rozdano po ponad 7 mln zł nagród. Ministerstwo gospodarki dla swoich urzędników przeznaczyło 6,5 mln zł.

Wydane z publicznych pieniędzy 95 mln zł bynajmniej nie zamyka wydatków rządu na nagrody i premie dla resortowych urzędników. Niektóre z 17 ministerstw wciąż nie ujawniły, ile środków z pieniędzy podatników, rozdały swoim pracownikom. A przecież obok pieniędzy z premii, nagród i „trzynastek”, ministerialni urzędnicy dostają bardzo często także bony na święta, różnego rodzaju karnety i miejsca na opłaconych kursach języków obcych” – czytamy na fakt.pl.

Nagrody w poszczególnych ministerstwach:

Ministerstwo Pracy
Nagrody 7 721 502 zł
Premie 1 175 081 zł

Ministerstwo Środowiska
Nagrody 3 631 200 zł

Ministerstwo Obrony Narodowej
Nagrody 7 565 872 zł
Premie 330 762 zł

Ministerstwo Edukacji Narodowej
Nagrody 869 000 zł
Premie 50 000 zł

Ministerstwo Gospodarki
Nagrody 6 485 862 zł
Premie 1 170 566 zł

Ministerstwo Kultury
Nagrody 150 000 zł
Premie 100 000 zł

Ministerstwo Rolnictwa
Nagrody 3 981 399 zł
Premie 903 118 zł

Ministerstwo Zdrowia
Nagrody 1 230 767 zł
Premie 483 836 zł

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
Nagrody 7 115 936 zł

Ministerstwo Finansów
Nagrody 17 285 187 zł

Ministerstwo Administracji
Nagrody 1 508 000 zł
Premie 338 000 zł

Ministerstwo Sportu
Nagrody 857 000 zł

Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Nagrody ok. 26 000 000 zł

Ministerstwo Infrastruktury
Nagrody 1 855 000 zł

Ministerstwo Sprawiedliwości
Nagrody 1 551 716 zł
Premie 770 837 zł
 
Ministerstwo Nauki
Nagrody 1 546 700 zł
Premie 665 440 zł
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,fakt.pl


Wczytuję komentarze...

Wstrząsające zeznania przed komisją ds. VAT. Za PO-PSL uczciwi celnicy byli "eliminowani"!

/ Sejm RP

  

Mafie VAT-owskie za PO-PSL? Kancelaria premiera Donalda Tuska nie pomagała służbom, chociaż były sygnały m.in. ze strony celników czy resortu spraw wewnętrznych nt. rozwoju przestępczości ekonomicznej. Co działo się z uczciwymi celnikami? "Sygnaliści" byli szykanowani za informacje o nieprawidłowościach - zeznał przed komisją śledczą ds. VAT przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy Pl Sławomir Siwy. Z jego słów wyłania się porażający obraz rozpadu państwa.

Świadek mówił, że w 2008 r. podczas prac legislacyjnych na projektem ustawy o służbie celnej minister Jacek Kapica przekonywał parlamentarzystów, że rynek gier na automatach o niskich wygranych jest pod kontrolą, a automaty działają legalnie. "Na jakiej podstawie opierał te oświadczenia? Przecież Ministerstwo Finansów dysponowało informacjami o tym, że automaty te wypłacają wysokie wygrane i jest to wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy. To jest prawdziwa afera hazardowa" - ocenił Siwy.

Świadek mówił też, że w 2009 r. przygotowano ustawę o służbie celnej, "w której minister finansów stwierdził, że służba celna nie realizuje lub realizuje w ograniczonym zakresie szereg podstawowych zadań, które nakłada na nas prawo".

"To, że z poziomu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów było trochę interwencji, które nie pomagały służbom w tym trudnym okresie, to wiemy, bo raporty MSWiA, CBŚP (...) z 2010 r., pewnie wcześniej też, mówiły o tym rozwoju przestępczości ekonomicznej (...). Wiemy, że strategia walki z mafiami, którą przygotowano w MSWiA, nie wchodzi w życie"

- powiedział Siwy.

Dodał, że ponadto w ABW zniesiono wydział do walki z przestępczością zorganizowaną. "Na nieszczęście pojawia się jeszcze ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który ogranicza możliwości działania służb przy przestępstwach ekonomicznych. I mamy tę interwencję Kancelarii Premiera i - jak się mówiło - osobiście pana premiera ws. służby celnej i odmowy wzmocnienia służby celnej i ukierunkowanie tejże służby na legalne podmioty" - powiedział Świadek.

"Służbom Kancelaria Premiera wtedy nie pomagała, a sygnały od nas już były i z CBŚ, z MSWiA szerzej nt. rozwoju przestępczości ekonomicznej" - powiedział świadek.

Jak szykanowano celników

Siwy przekonywał, że  tzw. sygnaliści w służbach celnych byli szykanowani za informowanie o nieprawidłowościach. Podał przykład, gdy jeden z nich informował o autobusie służącym do przemycania papierosów. Od naczelnika urzędu celnego miał według Siwego usłyszeć, że jest on gotów "z własnego portfela wyjąć 1000 zł", by wyciszyć sprawę przemytu papierosów. Jak mówił Siwy, celnik został "wyeliminowany ze służby", a autobus wyposażony w skrytki do przemytu, mimo pism związku celników do (Jacka) Kapicy "jeszcze długo jeździł".

Kolejny przykład, który podał świadek przed komisją, dotyczył celnika - sygnalisty, który słynął ze skrupulatności i był krytykowany przez naczelnika, który twierdził, że na jego prace "skarżą się klienci". W efekcie, jak powiedział Siwy, został on przeniesiony do miejsca nazywanego "kolonią karną".

To była fikcja

Wiele działań, które przeprowadzali celnicy na zlecenie kierownictwa służby, to była fikcja, a nie zabezpieczenie granicy - ocenił na posiedzeniu komisji Sławomir Siwy.

Jednym z takich działań - jak mówił świadek - były np. limity odpraw. Powołał się na notatkę jednego z funkcjonariuszy, który pisał, że nie jest w stanie odprawić podczas zmiany 300 tirów.

"Ci, którzy mówili, że wywiązanie się z narzuconych limitów jest niemożliwe, byli odsuwani" - zeznał Siwy.

Oderwane od rzeczywistości były też - jak zaznaczył - limity czasu przeznaczonego na kontrolę: "np. pół minuty było na kontener, 4 min. na samochód w tzw. wywozie czy 2 min. na samochód w przywozie" - wyliczał.

Mówił też, że wiele dyrektyw nie tylko ułatwiało wwożenie i wywożenie np. oleju opałowego czy smarowego bez podatków, ale były i takie, które wręcz utrudniały życie uczciwym przedsiębiorcom. "Ścigano ludzi np. za błędy formalne, a nie za przemyt" - powiedział.

Świadek zeznał, że fikcyjne procedury kontrolne sprawiały, że "przemytnicy stawali się coraz bardziej zuchwali". Przytaczał wpisy na forach internetowych, w których np. opisywali oni sposoby na zwiększenie ładowności samochodu.

Z jego relacji wynikało również, że nie było reakcji kierownictwa służb celnych na informacje o korupcji. "Odnieśliśmy wrażenie, że jest niechęć do wyeliminowania tego zjawiska" - ocenił.

Naciski na uproszczoną odprawę celną

O procedurach kontroli na granicy świadek mówił:

Procedury wręcz ograniczały możliwość podjęcia kontroli na granicy jeżeli system analizy ryzyka nie wytypował transportu do kontroli. System opierał się na danych historycznych i był czytelny dla przemytników.

Siwy powiedział komisji ds. VAT, że uprawnienia do odpraw celnych w procedurze uproszczonej "były rozdawane na lewo i prawo".

Problem u nas w Polsce z uproszczeniami (w kontroli celnej) polegał na tym, że to wcale nie było tak, że to były sprawdzone firmy. Rozdawano je "komu popadnie", a na agencjach celnych wywierano wręcz presję, by zwiększyć liczbę podmiotów odprawianych w procedurze uproszczonej"

- oświadczył Siwy.

Dodał, że na kierownikach oddziałów celnych i funkcjonariuszach resort finansów wywierał presję. "My mieliśmy się starać, żeby jak najwięcej firm odprawiało się w procedurze uproszczonej - tego chciało Ministerstwo Finansów. Oczekiwano zwiększenia (liczby) podmiotów, które będą odprawiane w procedurach uproszczonych i każdy mógł to dostać. (...) Są przypadki, że firma miała prowadzone postępowanie dotyczące nieprawidłowości w stosowaniu prawa podatkowego, a mimo to otrzymała procedurę uproszczoną" - podkreślił.

Szef ZZ Celnicy PL opisał, jak wyglądały odprawy w porcie w Gdańsku. "W tym największym porcie na zmianie było 8-10 funkcjonariuszy, a do odprawy 300-400 zgłoszeń. (...) Bardzo dużo (odpraw) było w procedurze uproszczonej (...) i po pół godzinie towar jest zwolniony" - powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl