Rząd po cichu wprowadził nowy podatek na paliwo. Do tej pory obserwowaliśmy spadek cen paliw na stacjach benzynowych, lecz ten trend zmieni się. „Paliwo ponownie zdrożeje, bowiem rząd wprowadził nowy podatek paliwowy” – podaje pikio.pl. Nowa danina nazywać się będzie „opłata zapasowa”.
 
Koalicja PO-PSL wykorzystała spadającą cenę ropy na rynkach światowych i dołożyła polskim kierowcom kolejny haracz. Nowy podatek paliwowy, nazwany opłatą zapasową został nałożony na firmy produkujące paliwa, lecz zostanie najpewniej przerzucony na odbiorców końcowych, czyli na nas.

Opłata zapasowa to opłata ponoszona i uiszczana przez producentów i handlowców od 1 stycznia 2015 r. na rzecz ARM, w celu pokrycia kosztów tworzenia i finansowania zapasów agencyjnych – informuje nas tajemniczo Agencja Rezerw Materiałowych. Ale co to tak dokładniej jest?
 
Do tej pory firmy produkujące paliwa musiały utrzymywać rezerwy ropy i paliwa. Rezerwy te miały gwarantować nieprzerwaną produkcję przez 76 dni. Miało to zapobiec brakowi paliw w sytuacji, gdyby dostawy surowca zostały nagle przerwane.
 
Rząd PO-PSL zmienił tę zasadę. Od 1 stycznia 2015 roku firmy produkujące paliwa zobowiązane są do utrzymania 68-dniowych rezerw surowcowych. Dodatkowo jednak została na nie nałożona opłata zapasowa, która uzależniona będzie od ilości posiadanych rezerw. Teraz firmy będą musiały płacić opłatę zapasową na rzecz Agencji Rezerw Materiałowych – stworzoną przez obecną koalicję rządzącą.
 
Opłata będzie tym wyższa, im rezerwy ropy i LNG (gaz ziemny w postaci ciekłej o temp. poniżej -162 °C) posiadane przez danego producenta będą niższe niż zapewniające nieprzerwaną produkcję przez 90 dni, ale nie niższe niż nakazane ustawą 68-dniowe  rezerwy.
 
Informację o wprowadzeniu opłaty podała 31 grudnia Polska Agencja Prasowa – podaje TVP.Info. Do tej pory jednak nikt o tym nie mówił.

Minister Gospodarki 10 grudnia 2014 roku przyjął rozporządzenie, które określa stawki opłaty zapasowej. Od 1 stycznia wynosi ona: 43.00 zł za tonę ekwiwalentu ropy naftowej, 99.00 zł za tonę gazu płynnego LPG

W 2014 roku zapasy polskich spółek paliwowych wynosiły łącznie 3,17 mln ton.
 
Podatek może spowodować wzrost cen paliw od 4 do 6 groszy na litrze – podaje tvp.info. Nietrudno się domyślić, że opłata zapasowa zostanie przerzucona na polskich kierowców. „Wzrost ceny nie zostanie dostrzeżony przez nieświadomych kierowców, bowiem zostanie zniwelowany przez prognozowane dalsze spadki cen paliwa” – czytamy na pikio.pl.