- To jest mój akt sprzeciwu. Potępiam tych, którzy czepiają się osób homoseksualnych, do których ja nic nie mam. Sam na głowie mam ważniejsze sprawy niż to, z kim kto śpi w łóżku. Nie jestem sędzią - to Bóg stworzył ludzi. Znam wielu homoseksualistów, którzy są inteligentni, zdolni, dowcipni i osiągają sukcesy - pracuję z takimi ludźmi. I znam też wiele osób hetero, które są chamami - deklarował Wodecki w Onet.pl.
Trudno Polakom zarzucić homofobię, jeśli są w stanie wybrać na prezydenta 100 tys. miasta Słupska zadeklarowanego homoseksualistę Roberta Biedronia, może warto, aby pan Wodecki o tym pamiętał w swoich potępieniach.