W internecie eksplodowała euforia podziwu i wzruszenia, do akcji włączyły się głośne marki biznesowe, celebryci i gwiazdy estrady. Ta kwota przebija niejedną zbiórkę Jerzego Owsiaka, a nie wymaga angażowania całego państwa. Jednak z fenomenu influencera wynika więcej wniosków – młodzi totalnie nie rozumieją, jak działa państwo. Zarówno celebryci, jak i kibice akcji często wypowiadali się tak, jakby nie wiedzieli o istnieniu podatków i NFZ. Dziwili się, że NFZ nie wpłaca na zbiórkę, i z infantylną inwencją proponowali, by bogaci regularnie oddawali pieniądze na zdrowie. W nowej epoce to oni zastępują profesorów, pisarzy i władze – przynajmniej w mentalności cyfrowego pokolenia.
Polska oszalała. I teraz, i w ogóle
250 mln zł zebranych przez Łatwoganga w ciągu dziewięciu dni trafi do fundacji pomagającej dzieciom chorym na raka.