Agresywne zachowania na spotkaniach z politykami PiS. Bochenek: Jest przyzwolenie drugiej strony sceny politycznej

Od pewnego czasu mamy do czynienia ze zjawiskami nasilonej agresji, zwłaszcza jeżeli chodzi o drugą stronę sceny politycznej. Jest przyzwolenie z drugiej strony na tego typu zachowania - mówił rzecznik PiS Rafał Bochenek odnosząc się do ostatnich incydentów, do których dochodziło na spotkaniach z Jarosławem Kaczyńskim oraz innymi politykami Prawa i Sprawiedliwości.

twitter.com/pisorgpl

Lider PiS Jarosław Kaczyński spotkał się w czwartek z mieszkańcami Chojnic (woj. pomorskie). Podczas wystąpienia powiedział, że walka polityczna w Polsce jest niezwykle ostra. 

Przed chwilą słyszeliśmy tutaj, jak się siłą dobijano, by wejść do tej sali. My jesteśmy gotowi odpowiadać na każde pytanie; jesteśmy gotowi dyskutować z każdym - a nie uczestniczyć w awanturach, albo nawet w bójkach.
- powiedział prezes PiS.

Po tych słowach wystąpienie prezesa PiS zostało przerwane przez jedną z osób na sali. Jarosław Kaczyński zapewnił, że odniesie się do głosu z sali w dalszej części spotkania. Kontynuując wywód ocenił, że walka polityczna w Polsce z pewnością jest „tak ostra, ponieważ interweniują tu siły zewnętrzne”. 

Są zaangażowane wprost - choćby to niedawanie nam środków z KPO, wbrew prawu, wbrew traktatom europejskim.
- mówił. 

Jak ocenił, w Polsce są osoby, które bardziej sobie cenią „państwa zewnętrzne” niż Polskę, „w szczególności Niemcy”.

Tacy ludzie dziś z całą pewnością są zaangażowani w to, żeby Polskę właśnie poprzez tę metodę walki politycznej degradować; by wprowadzać do życia publicznego przemoc, rzucanie kamieniami... przepraszam, że tak mówię, ale po prostu zwykłe chamstwo, sprowadzać nasze społeczeństwo do poziomu lumpenproletariatu - to jest cel tych ludzi. Polska nie może być silnym narodem, nie może mieć silnego państwa - bo to się nie podoba naszym sąsiadom. Otóż nie - będziemy mieli silne państwo, i zniszczymy tych ludzi.
- oświadczył prezes PiS.

Kto przyzwala na agresję w polityce?

Rzecznik PiS komentując w Polsat News wypowiedź Kaczyńskiego zwrócił uwagę, że „od pewnego czasu mamy do czynienia z takimi zjawiskami nasilonej agresji, jeżeli chodzi o polskie społeczeństwo, zwłaszcza jeżeli chodzi o drugą stronę sceny politycznej”. 

Ze słowami bardzo wulgarnymi, agresywnymi, które padają ze strony zwolenników PO. Tych, którzy wspierają Donalda Tuska i którzy bardzo często pojawiają się również na naszych spotkaniach. Również na spotkaniu w Chojnicach byli zwolennicy Donalda Tuska, którzy w sposób bardzo agresywny zachowują się nie tylko wobec polityków, ale także wobec ludzi, którzy chcą się spotkać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, ubliżając im i uniemożliwiając im udział w spotkaniu. Myślę, że prezes Kaczyński miał na myśli przede wszystkim postawy takie agresywne w życiu politycznym, publicznym, które niestety stają się naszą codziennością i jest przyzwolenie z drugiej strony na tego typu zachowania
- mówił Bochenek.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości dodał, że nie słyszał krytyki z strony liderów Platformy - jeśli chodzi o obelgi i agresję kierowaną pod adresem zwolenników PiS. 

Nie może być przyzwolenia na tego typu zachowania w życiu publicznym, ponieważ jeżeli dopuszczamy do tego typu wypowiedzi agresywnych liderów politycznych czy społecznych, to doprowadzamy również do degradacji społecznej, grup społecznych.
- stwierdził Bochenek.

Zwrócił też uwagę, że zwolennicy PiS nie przychodzą na spotkania z Donaldem Tuskiem i nie ubliżają ludziom, którzy chcą się z nim spotkać, w przeciwieństwie do tych, którzy sprzyjają Tuskowi.

Nasi zwolennicy nie mogą przyjść na spotkanie z prezesem Kaczyńskim w spokoju, tylko muszą mierzyć się z grupą skrajnie wulgarnych, agresywnych osób.
- podkreślił Bochenek. 

 



Źródło: Niezalezna.pl, PAP

 

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo