Koniec z bezkarnością Tomasza Grodzkiego? Prawo i Sprawiedliwość chce zmian w konstytucji!

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt zakładający zmiany w konstytucji. Chodzi o zniesienie immunitetu formalnego, co doprowadziłoby do sytuacji, w której sędziowie i parlamentarzyści, będą odpowiadać normalnie za swoje ewentualne przewinienia. Jak podkreśla poseł Marek Ast, sprawa immunitetu materialnego pozostanie bez zmian. Jak zauważa wicemarszałek Senatu Marek Pęk, przyjęcie projektu może doprowadzić do rozwoju sprawy Tomasza Grodzkiego.

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Informacje o złożeniu projektów zmiany: konstytucji RP i ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora przekazał szef sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Marek Ast.

"Ograniczamy immunitet parlamentarny, de facto pozostawiamy wyłącznie immunitet materialny, rezygnując z immunitetu formalnego"

- dodał.

Ast powiedział, że "w sytuacji, kiedy potrzebna była zgoda Sejmu, Senatu, na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej za pospolite przestępstwa posłów, senatorów i oczywiście sędziów", proponujemy zmianę art. 105 konstytucji, dotyczącego immunitetu parlamentarzystów, i art. 181 konstytucji, dotyczącego immunitetu sędziów.

Jak dodał, "jeżeli ta propozycja zostanie przyjęta, posłowie i senatorowie nie będą ponosić odpowiedzialności wyłącznie za te działania, które są związane z wykonywaniem mandatu" parlamentarnego.

Jak zachowa się opozycja?

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki pytany był przez dziennikarzy w Sejmie o to, czy PiS rozmawiał o propozycji z klubami opozycyjnymi. "Jesteśmy przekonani, że jednak posłowie opozycji również poprą ten projekt, bo to jest oczywiste, że tutaj następuje pewne nadużycie tego instrumentu, jakim jest immunitet. Chcemy właśnie to nadużycie zlikwidować" - zaznaczył.

Pytany, dlaczego właśnie teraz politycy PiS zdecydowali się złożyć projekt, wicemarszałek Sejmu odparł, że "każdy moment jest dobry". Jak wskazywał, "to wymagało rozmaitych konsultacji, uzgodnień, wielkiego wysiłku legislatorów, by żadnego błędu nie popełnić". Jak podkreślił, "projekt nie jest bardzo długi, ale ważny, nie co dzień się zmienia konstytucję".

"Jest jeszcze trochę czasu do wyborów, w tej kadencji mamy jeszcze rok, więc powinniśmy spokojnie zdążyć. 30 dni musi minąć, by można było projekt procedować, to akurat w nowym roku zaczniemy energicznie w tym kierunku działać"

- dodał.

Koniec bezkarności Grodzkiego

Wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) podkreślał z kolei: "Ja mogę powiedzieć w imieniu senatorów PiS, ale myślę, że wszystkich senatorów, że z niecierpliwością czekamy na ten projekt również w Senacie".

"Bo nie ma chyba bardziej jaskrawego przypadku nadużywania immunitetu poselskiego, właśnie immunitetu formalnego w ostatnich latach jak casus pana marszałka (Senatu) Tomasza Grodzkiego"

- dodał.

Według niego, "to jest właśnie ewidentny przykład wykorzystywania, według nas zupełnie nieuzasadnionego immunitetu, w stosunku do zarzutów obejmujących czyny kompletnie niezwiązane z wykonywaniem mandatu posła i senatora". Jak ocenił, "to jest moment sprawdzający dla całej elity politycznej".

18 maja br. senatorowie zdecydowali, że immunitet marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego nie zostanie uchylony w związku ze skierowanym do Izby Wyższej wnioskiem prokuratury. Uchylenia immunitetu marszałka Grodzkiego domagała się Prokuratura Regionalna w Szczecinie, która w grudniu ub. roku skierowała ponowny wniosek w tej sprawie. Według tej prokuratury Grodzki, pełniąc funkcję dyrektora szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatora tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej, przyjął korzyści majątkowe od pacjentów lub ich bliskich. Sam Grodzki odpiera zarzuty.

Zgodnie z konstytucją, immunitet formalny chroni posła lub senatora przed pociągnięciem do odpowiedzialności karnej bez zgody Sejmu lub Senatu. Obejmuje on wszystkie czyny popełnione przez parlamentarzystę, w szczególności czyny inne niż wynikające z wykonywania mandatu i rozciąga się na całe postępowanie karne.

Parlamentarzystę chroni też immunitet materialny - stanowiący, że nie może on być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego (np. wystąpienia w parlamencie, sposób głosowania, zgłaszane inicjatywy ustawodawcze) - ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu.


Ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (przy pełnej frekwencji jest to 307 głosów) oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo