Opozycja białoruska postuluje utworzenie rządu na uchodźstwie. W planach jest operacja „Zwycięstwo”

Utworzenie rządu tymczasowego na uchodźstwie - to jeden z głównych postulatów, jaki pojawił się podczas trwającej w Wilnie konferencji "Nowa Białoruś". Podkreślano, że niezależny białoruski gabinet powinien być złożono zarówno z części cywilnej, jak i wojskowej. Zdaniem Aleksandra Azaraua, szefa BYPOL "tylko system pokona system".

Twitter.com/Sviatlana Tsikhanouskaya @Tsihanouskaya

W poniedziałek w Wilnie rozpoczęła się dwudniowa konferencja "Nowa Białoruś". Wydarzenie, organizowane przez kilkanaście podmiotów, skupiło działaczy na rzecz społeczeństwa obywatelskiego i wolnych wyborów.

Podczas swojego wystąpienia, liderka opozycji, Swiatłana Cichanouska, powiedziała, że jej imię i nazwisko nie należą już tylko do niej, ale "stały się politycznym instrumentem całego narodu". Polityk apelowała do opozycji o zjednoczenie i podkreśliła: "znaleźliśmy się w nowej rzeczywistości, w której musimy walczyć o samo istnienie naszego kraju".

Cichanouska w swoim wystąpieniu wspomniała wielu opozycyjnych działaczy, którzy pozostają za kratami na Białorusi. Wymieniła wśród nich m.in. byłego pretendenta do udziału w wyborach prezydenckich Wiktara Babarykę, swoją byłą współpracowniczkę Maryję Kalesnikawą i swojego męża, popularnego blogera i niedoszłego kandydata w wyborach Siarhieja Cichanouskiego.

Podczas spotkania przedstawiciele białoruskiej opozycji opowiedzieli się za utworzeniem rządu na uchodźstwie. Jak ocenił opozycyjny działacz Paweł Łatuszka, byłby to "kluczowy czynnik na rzecz utrzymania i obrony suwerenności oraz państwowości Białorusi" - pisze portal Nasza Niwa.

Łatuszka, szef Narodowego Zarządu Kryzysowego, zaproponował Cichanouskiej, by w rządzie przyjęła status "pierwszej wśród równych" i prawo weta w ważnych decyzjach.

Portal podkreślił, że konferencja zapoczątkuje reformę Rady Koordynacyjnej i stworzenie Wspólnego Rządu Tymczasowego. Głównymi celami sił demokratycznych ma być odsunięcie od władzy reżimu Aleksandra Łukaszenki, uwolnienie i rehabilitacja wszystkich więźniów politycznych, ochrona niepodległości i wycofanie z kraju obcych [rosyjskich] wojsk, przeprowadzenie uczciwych wyborów i ustanowienie w kraju instytucji demokratycznych.

Wadim Prokopiew, dowódca ochotniczego białoruskiego pułku Pahonia, przekonywał, że "nie jesteśmy w stanie wojny z Łukaszenką, a w stanie wojny z Imperium Rosyjskim, dla którego Łukaszenka jest po prostu wygodną postacią".

Zdaniem Prokopiewa, opozycja białoruska powinno sformować rząd z częścią cywilną, wojskową i "własny Mossad". 

W podobnym tonie wypowiadał się Aleksander Azarau, szef BYPOL, którego zdaniem "tylko system pokona system".

Azarau przedstawił także szczegóły planu "Zwycięstwo". Jego zdaniem, uczestnicy planu muszą zostać podzieleni na trzy grupy. Pierwsza to przeszkoleni przez BYPOL, który będą wykonywać operacje specjalne, druga to pracownicy fabryk i przedsiębiorstw, a trzecia - to ludzie, którzy wyjdą na ulice.

W dalszej części konferencji wskazywano, jak Białoruś powinna być przygotowana na "okres przejściowy". Podkreślano znaczenie stabilności gospodarczej i przywrócenie porządku konstytucyjnego w kraju.

- Reformy muszą zostać opracowane teraz, ludzie muszą wiedzieć, czego spodziewać się w nowej sytuacji

- radził ekonomista Lew Lwowski. 

BYPOL opowiada się również za "dełukaszenkizacją" służb oraz formacji mundurowych, szczególnie w pionach dowódczych. Oleg Talerczyk z BYPOL-a wskazywał również potrzebę stworzenia cywilnych formacji zbrojnych, "by zapobiec ewentualnym próbom odwetowym reżimu". Byłby to element wspomnianego planu "Zwycięstwo". Ważne byłoby też w okresie przejściowym wzmocnienie granicy z Rosją


Jak informuje Centrum praw człowieka Wiasna, od początku kampanii wyborczej w kraju wszczęto ponad 5500 spraw karnych związanych z wydarzeniami okołowyborczymi. Według stanu z końca lipca organizacja zebrała 3076 nazwisk osób z różnych miast kraju, wobec których wszczęto takie postępowanie. Łącznie w kraju - jak podają obrońcy praw człowieka - jest 1262 więźniów politycznych.

W połowie lutego bieżącego roku wiceprezes białoruskiego Sądu Najwyższego Waler Kalinkowicz poinformował, że od sierpnia 2020 r. za "przestępstwa w ten czy inny sposób związane z akcjami protestu skazano 1832 osoby". Jak uściślił, wśród tych osób jest 168 skazanych za udział w zamieszkach, 396 – za działania poważnie naruszające porządek publiczny, 468 – za obrazę przedstawicieli władz, 29 – za pomówienie. Ponadto 126 osób skazano za chuligaństwo, 86 – za obrazę symboli państwowych, 27 – za wzniecanie nienawiści, a siedem – za terroryzm.

 

 



Źródło: nashaniva.com, belsat.eu, PAP, niezalezna.pl

#świat

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo