Adam Glapiński, prezes NBP: Żywność na świecie będzie drożała. Przynajmniej przez dwa lata tak musi być

- Żywność na świecie będzie drożała. Przynajmniej przez dwa lata nie ma wyjścia, tak musi być. Nie widać obecnie jasnych punktów, które mogłyby odmienić trudną sytuację ekonomiczną - powiedział podczas konferencji prasowej Prezes NBP, Adam Glapiński.

Adam Glapiński
fot. Zbyszek Kaczmrek/Gazeta Polska

Dzisiaj odbyła się konferencja prasowa Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego, dotycząca m.in. inflacji w Polsce i na świecie, wzrostu cen i stóp procentowych.

- Żywność będzie drożała na świecie. Przynajmniej przez dwa lata nie ma wyjścia, tak musi być - powiedział Glapiński na konferencji prasowej. Jak dodał, nie widać obecnie jasnych punktów, które mogłyby odmienić trudną sytuację ekonomiczną.

Prezes NBP stwierdził też, że rządowe tarcze antyinflacyjne są "bardzo ważne", ponieważ chronią najbardziej cierpiących z powodu inflacji.

- Są po to, aby chronić najbardziej zagrożone grupy społeczne przez bolesnością inflacji i to robią. Bardzo mocno obniżają poziom inflacji, na bieżąco, teraz, dla ludzi

 - powiedział Glapiński. - Przedłuża to proces wychodzenia z inflacji, ale go łagodzi - dodał.

Podkreślał, że podwyższanie stóp procentowych będzie "wygasać wraz z wygasaniem inflacji". Jak dodał, spadek inflacji będzie oznaczał także spadek stóp procentowych, a stabilizacja inflacji - stabilizację stóp procentowych.

Zaznaczył, że na kolejnym posiedzeniu RPP za miesiąc "szczególnie ważne będą twarde dane z gospodarki".

Wzrost gospodarczy na koniec roku - 4-4,5 proc.

W ocenie Adama Glapińskiego koniunktura gospodarcza jest bardzo dobra, ale będzie słabła.

- Oczekujemy obniżenia tempa wzrostu gospodarczego. Tak będzie we wszystkich gospodarkach europejskich, a nawet światowych

 - dodał. Zaznaczył, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie wspierany przez korzystną sytuację na rynku pracy, czy zwiększenie wydatków na obronność, które - jego zdaniem - także będzie pobudzać gospodarkę.

- Na razie (w pierwszym kwartale tego roku) mieliśmy 8,5 proc. wzrostu, stopniowo schodzimy niżej i na koniec roku może dojdziemy do tego 4-4,5 proc. - powiedział prezes banku centralnego.

- Jeśli proszę państwa byśmy mieli w przyszłym roku 3 proc. wzrostu PKB, inflację poniżej 6 proc., to byśmy tu razem może, łamiąc przepisy, szampana pili, że już jesteśmy w domu, w pewnej takiej stabilizacji, jakimś zrównoważeniu

 - mówił szef NBP.

Podkreślił, że polska gospodarka jest niezwykle dynamiczna i prężna.

- Rozwijamy się bardzo szybko, bardzo dynamicznie, nadrabiamy lukę, którą mamy do krajów najbogatszych Europy Zachodniej

 - powiedział Glapiński.

Inflacja po lecie zacznie się stabilizować

Podczas konferencji prasowej szef NBP podkreślił, że celem działania Rady Polityki Pieniężnej jest to, by podwyższona inflacja nie została z nami na dłużej.

- Teraz nasze działanie nie obniża inflacji. Jesteśmy nastawieni, by inflacja nie trwała dłużej niż wynika to z szoków. To jest nasz cel, patrzymy jaka będzie sytuacja za rok czy kilka kwartałów, w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej, czyli dwóch lat

 - powiedział Glapiński. Dodał, że celem jest też ograniczenie oczekiwań inflacyjnych, by nie napędzała się spirala płacowo - cenowa.

Adam Glapiński ocenił, że w kolejnych miesiącach inflacja będzie jeszcze rosnąć, ale po okresie letnim będzie się stabilizować. Zastrzegł przy tym, że w warunkach wojennych jest wiele niepewności.

Szef NBP zaznaczył też, że wysoka inflacja jest w tej chwili zjawiskiem globalnym, a najbliższe 10 lat w gospodarce światowej upłynie pod znakiem skutków inflacji. Podał przykłady Łotwy, Litwy i Estonii, gdzie inflacja jest wyższa niż u nas.

- To są wszystko kraje euro. To pokazuje, w jakiej sytuacji bylibyśmy, gdybyśmy byli w strefie euro. Nie moglibyśmy nic zrobić, bo decyzje byłyby podejmowane we Frankfurcie i kierowane głównie sytuacją gospodarczą Niemiec, Francji

 - zauważył Glapiński.

Wyraził też wdzięczność i zadowolenie, że jest odpowiedzialny za NBP w tak trudnym czasie.

- To jest moja ostatnia misja i mogę powiedzieć bez nadmiernej próżności, że jestem właściwym prezesem na taki czas, podobną opinię mam o obecnym rządzie - stwierdził.

- Żadnej pochopnej decyzji, słabości, nastawienia na poklask, nie jesteśmy ani probankowi ani antybankowi, prokonsumenccy ani konsumenccy. Dbamy o to, co konstytucja i ustawy od nas wymagają: stabilność w średnim okresie, w tym stabilność banków

 - wskazał szef banku centralnego.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

#Bank Centralny #NBP #Narodowy Bank Polski

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo