"Nie chcą stać się mięsem armatnim". Separatyści z samozwańczych republik składają broń

W ciągu ostatnich dwóch tygodni tysiące żołnierzy z samozwańczych, kontrolowanych przez Moskwę tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej złożyło broń i odmówiło walki przeciwko Ukrainie - podała w niedzielę na Facebooku ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa. Tamtejsza tzw. "prokuratura wojskowa" miała rozpędzić protestujących, ale - jak pisze Denisowa - "to tylko zaostrzyło sytuację".

fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

"Na terytorium tzw. republik ludowych mają miejsce masowe bunty mężczyzn, przymusowo wcielanych do rosyjskiego wojska. Ci ludzie nie chcą stać się "mięsem armatnim". Dlatego organizowane są protesty poborowych i ich żon przeciwko lokalnym "władzom""

- napisała Denisowa, powołując się na kontakty wśród donieckich i ługańskich obrońców praw człowieka.

Jak podkreśliła rzeczniczka, odnotowano już nawet przypadki incydentów z użyciem broni pomiędzy przymusowo mobilizowanymi mieszkańcami Donbasu i rosyjskimi żołnierzami.

"Tzw. "prokuratura wojskowa" Donieckiej Republiki Ludowej rozpędziła protestujących, ale to tylko zaostrzyło sytuację"

- dodała ukraińska polityk.

Od 24 lutego, czyli początku inwazji Rosji na sąsiedni kraj, pojawiają się doniesienia o słabym poziomie wyszkolenia, przestarzałym ekwipunku i bardzo niskim morale żołnierzy z tzw. republik ludowych, którzy często są posyłani na pierwszą linię frontu i masowo giną na polu walki. Ukraińskie władze cywilne i wojskowe przekazywały m.in. informacje, że wiele przymusowo zmobilizowanych osób nigdy wcześniej nie służyło w armii.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

am
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo