Silvio Berlusconi chce zakończyć wojnę. Jak? „Musimy skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina”

Były włoski premier Silvio Berlusconi na łamach „Corriere della Sera” mówił o tym, że sankcje nakładane na Rosję odbijają się negatywnie na gospodarce jego kraju. – Uważam, że zjednoczona Europa musi złożyć propozycję pokojową, starając się skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina – ocenił. Z kolei doradca w kancelarii prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak napisał na Twitterze: „Jeśli słyszysz: "Ukraina musi poświęcić terytoria, bo Rosja jest potężna" - tak może mówić tylko przegrany. My mamy tylko jedną Ukrainę, więc wiemy, o co walczyć. Dlatego zwyciężymy”.

Silvio Berlusconi
paz.ca, CC BY 2.0 , via Wikimedia Commons

Od niemal trzech miesięcy trwa rosyjski atak na Ukrainę. Dzisiaj rano sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku podał, że trwa rosyjska ofensywa na wschodzie Ukrainy, której celem jest zajęcie całego obwodu donieckiego i Ługańskiego.

Berlusconi, lider partii Forza Italia, już podczas spotkania swego ugrupowania mówił, że wysyłając ciężką broń Ukrainie, "także my jesteśmy na wojnie". W rozmowie z „Corriere della Sera” powtórzył swoją odezwę.

– Mówię, że wysyłanie broni oznacza bycie "współwojownikiem", my również jesteśmy w stanie wojny. Spróbujmy szybko zakończyć tę wojnę. Gdybyśmy mieli wysyłać broń, lepiej byłoby nie chwalić się tym tak bardzo – przekonywał.

Trzykrotny premier Włoch powiedział, że Europa musi jak najszybciej pomóc w osiągnięciu pokoju na Ukrainie.

- Uważam, że zjednoczona Europa musi złożyć propozycję pokojową, starając się skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina

– powiedział polityk.

Stwierdził, że z ekonomicznego punktu widzenia sankcje wyrządziły rosyjskiej gospodarce "bardzo, bardzo złe skutki", ale przy tym, że zaszkodziły także Włochom – zaznaczył.

Był "rozczarowany"

Berlusconi na początku kwietnia twierdził, że jest "głęboko rozczarowany i zasmucony" postępowaniem prezydenta Rosji Władimira Putina. Podkreślił, że Rosja nie może zaprzeczyć swej odpowiedzialności za zbrodnie wojenne popełnione na Ukrainie.

[polecam:https://niezalezna.pl/438099-berlusconi-gleboko-rozczarowany-zachowaniem-putina]

W obliczu grozy masakr cywilów w Buczy i w innych ukraińskich miejscowościach, prawdziwych zbrodni wojennych, Rosja nie może zaprzeczyć swej odpowiedzialności. Powinna, przeciwnie, w swoim interesie zidentyfikować i osądzić odpowiedzialnych za postępowanie, które według prawa i morale są niedopuszczalne także podczas wojny"

- mówił wówczas były włoski premier, obecnie eurodeputowany.

Berlusconi stal na czele włoskiego rządu trzykrotnie, w latach 1994-1995, 2001-2006 i 2008-2011. Gdy był premierem przyjaźnił się z Władimirem Putinem. Zaprosił go na wakacje do swojej willi na Sardynii.

Mychajło Podolak na Twitterze zaznaczył, że według ekspertów, Ukraina powinna była zamarznąć 3 razy w ciągu zimy, w marcu miało zabraknąć prądu, a w połowie jej powierzchni na niebie powiewałaby rosyjska flaga.

Pamiętajcie o tym, gdy usłyszycie, że kraj nie wytrzyma następnej zimy, a ludzie pozostaną bezrobotni na ulicach. Gdybyśmy poddawali się za każdym razem, gdy ktoś mówi "to niemożliwe" - nie mielibyśmy już kraju. Jeśli słyszysz: "Ukraina musi poświęcić terytoria, bo Rosja jest potężna" - tak może mówić tylko przegrany. My mamy tylko jedną Ukrainę, więc wiemy, o co walczyć. Dlatego zwyciężymy

– podał.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, interia, twitter.com

#Ukraina

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo