„To przypomina szukanie dziury w całym”. Wiceminister o opozycyjnej wrzawie wokół ulg dla samotnych rodziców

Komentując działania polityków opozycji dot. rzekomych strat, jakie w wyniku przyjęcia przez Sejm nowelizacji ustawy o podatku dochodowym mieliby ponieść rodzice samotnie wychowujący dzieci, Wiceminister Rodziny i Polityki Społecznej Barbara Socha stwierdziła w rozmowie z niezalezna.pl, że przekaz opozycji w tym zakresie jest nieprawdziwy i wygląda na „szukanie dziury w całym”. Zdaniem Sochy, w rzeczywistości osoby te będą płaciły „wielokrotnie niższy podatek niż dotychczas”. – To jest bardzo preferencyjny dla samotnych rodziców system i jeden z najbardziej preferencyjnych w UE – dodała wiceszefowa MRiPS.

Wiceminister Rodziny i Polityki Społecznej Barbara Socha
MRiPS

Sejm w czwartek (17 maja br.) uchwalił nowelizację ustawy o PIT, która m.in. obniża dolną stawkę PIT z 17 do 12 proc. oraz daje przedsiębiorcom możliwość odliczenia części składki zdrowotnej od podstawy opodatkowania. Przepisy ponownie wprowadzają wspólne rozliczenie z dzieckiem dla rodziców samotnie wychowujących dzieci, którzy skorzystają z półtorakrotności kwoty wolnej, czyli 45 tys. zł. Rozwiązanie to zastąpi wprowadzoną od 1 stycznia br. w Polskim Ładzie ulgę kwotową w wysokości 1500 zł, która z kolei zastąpiła możliwość wspólnego rozliczania się z dzieckiem na starych zasadach. Zgodnie z planami rządu nowelizacja ustawy miałaby wejść w życie od 1 lipca, ale Senat w środę podjął własną inicjatywę ustawodawczą zmierzającą do przywrócenia dla osób o których mowa możliwości wspólnego opodatkowania się z dzieckiem.

Wbrew szczegółowym wyliczeniom, politycy opozycji starają się przekonywać, że rodzice samotnie wychowujący dzieci stracą na rozwiązaniach przewidzianych w rządowej nowelizacji ustawy i – co szczególnie zaskakujące – upatrują w nich „dyskryminacji rodziców samotnie wychowujących dzieci”, na tle… ideologicznym.

Komentując w rozmowie z niezalezna.pl próby upolitycznienia przez opozycję kwestii, która jak się wydaje (choćby dla dobra beneficjentów tych rozwiązań) powinna być wyjęta z bieżącego sporu politycznego, wiceminister rodziny Barbara Socha podkreśliła, że „należy trzymać się faktów, a opozycja wykorzystuje emocje manipulując przekazem”. – Jakiekolwiek doniesienia o tym, że rodzice tracą na zmianach podatkowych są absolutnie nieprawdziwe – zaznaczyła nasza rozmówczyni.

Przypomniała, że w latach poprzednich rodzice mogli się wspólnie rozliczać z dziećmi, a korzyść z tego płynąca „oscylowała wokół 6-tysięcznej kwoty wolnej od podatku i podwójnego progu podatkowego, gdzie stawka podatkowa zwiększała się z 85 do 170 tys. zł, czyli w oczywisty sposób największe korzyści mieli ci samotni rodzice, którzy mieli bardzo wysokie dochody”.

- My tę sytuację chcieliśmy zmienić zamieniając wspólne rozliczanie ulg na ulgę kwotową, co było rozwiązaniem spójnym z ideą Polskiego Ładu, która miała na celu zmniejszenie klina podatkowego. Chcieliśmy także przeciwdziałać sytuacji, w której relatywnie wyższe podatki płacą ci, którzy najmniej zarabiają i odwrotnie

– tłumaczyła minister.

Wyjaśniła, że pierwotnie proponowana ulga kwotowa była korzystna dla wszystkich, „a najbardziej korzystna dla najmniej zarabiających samotnych rodziców”. - Natomiast dla osób o bardzo wysokich dochodach 1500 zł ulgi rocznie, to żaden pieniądz. Takie opinie otrzymywaliśmy m.in. w listach kierowanych do ministerstwa – mówiła.

- Pod wpływem tej presji zdecydowaliśmy się przywrócić wspólne rozliczanie się rodziców z dziećmi, a zatem nie jest prawdą, że oni tracą, z wyjątkiem tych najuboższych samotnych rodziców, bo tutaj faktycznie zamiana ulgi kwotowej na wspólne rozliczanie raczej korzystna nie jest. Przy obecnie obowiązującej kwocie wolnej od podatku, to ci, którzy najmniej zarabiają, podatków nie zapłacą, a z ulgi kwotowej mogliby skorzystać

– przekonywała Barbara Socha.

Zdaniem minister, na zmianach wprowadzonych obecnie skorzystają rodzice zarabiający średnio i dużo. - Dlatego, że mamy nie 30, a 45 tys. zł kwoty wolnej, a próg podatkowy od którego płaci się więcej niż 12 proc. podatku dochodowego (który został zmniejszony z 17 proc.) zwiększa się też o połowę, czyli nie 120 (jak w przypadku wszystkich innych podatników), a 180 tys. zł – wyjaśniła.

Korzyści zobrazowała na przykładzie wybranej pensji samotnego rodzica wynoszącej ok. 6 tys. zł.

– W poprzednich latach od tej kwoty osoba ta zapłaciłaby rocznie 3 tys. podatku, a zgodnie z przepisami obowiązującymi dzisiaj, z ulgą dla samotnego rodzica zapłaciłaby 2 tys. zł, a po tych zmianach, które proponujemy, czyli powrocie do wspólnego rozliczania zapłaci 580 zł. rocznie

– zaznaczyła.

Zwróciła też uwagę, że w przypadku osób samotnych wychowujących niepełnosprawne dziecko te korzyści są jeszcze większe. - 60 tys. kwoty wolnej od podatku i 240 tys. to jest ten poziom dochodów, przy którym dopiero (kolokwialnie mówiąc) wpada się w tą wyższą stawkę podatkową, a do tego poziomu płaci się 12 procent od tego co powyżej kwoty wolnej – wyjaśniła.

Minister przypomniała, że w systemie przewidziano też specjalne rozwiązania dla wdów i wdowców samotnie wychowujących dzieci. W tym przypadku rozwiązanie to pozwala skorzystać z 2,5-krotności kwoty wolnej od podatku.

- Renty rodzinne, które otrzymują dzieci w przypadku śmierci jednego z rodziców są również zwolnione z podatku i także przysługuje im kwota wolna od podatku. Oznacza to, że renty te są dochodem oddzielnym podatnika, czyli dziecko jest traktowane, jako oddzielny podatnik. Rodzic takiego dziecka (wdowiec lub wdowa) korzysta na tym i dziecko jest dodatkowo zwolnione, tak jak każdy inny podatnik. Można w tym przypadku powiedzieć, że to jest taka „podwójna rodzina”

– tłumaczyła nasza rozmówczyni.

Odnosząc się do narracji opozycji o rzekomo „wielkich stratach samotnych rodziców”, stwierdziła, że będą oni (rodzice) płacili „wielokrotnie niższy podatek, niż dotychczas”, a przekaz opozycji w tym zakresie jest „zupełnie odwrotny do rzeczywistości”. - To jest bardzo preferencyjny dla samotnych rodziców system i jeden z najbardziej preferencyjnych, o ile nie najbardziej w UE – powiedziała.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że niewiele krajów UE stosuje jakiekolwiek preferencje podatkowe dla samotnych rodziców, gdzie funkcjonują systemy podatkowe, w których nie występuje w ogóle pojęcie „samotnego rodzica”, gdzie system podatkowy się do tego problemu nie odnosi.

Dopytywana o inicjatywę senacką, powtórzyła, że „wspólne opodatkowanie jest przywrócone w kwotach wielokrotnie wyższych od kwot, które były wcześniej”.

- Myślę, że to raczej przypomina szukanie dziury w całym. Mamy system dramatycznie obniżający podatki w Polsce, mamy 10-krotnie wyższą kwotę wolną (porównując do lat ubiegłych), mamy obniżoną stawkę podatkową z 17 na 12 procent, mamy podniesiony próg, więc nie wiem do czego można się w tej sytuacji przyczepić. Okazuje się, że wg opozycji do zmian, które proponowaliśmy w opodatkowaniu samotnych rodziców

– oceniła Barbara Socha.

Zdaniem wiceszefowej MRiPS, „słuchając argumentacji opozycji, można odnieść wrażenie, że nie chodzi jej, aby ulżyć rodzicom w trudnej sytuacji”, bo – jak przekonuje – „dla nich akurat korzystniejsza była ta zmiana związana z ulgą kwotową”. – Mam wrażenie, że chodzi więc o stworzenie wrażenia, że ten system komuś pogarsza sytuację – przyznała.

- Jeżeli ta sama osoba w zeszłym roku płaciła 3 tys. zł podatku, a teraz zapłaci 500 zł przy średnim dochodzie, a przy niższych dochodach w ogóle nie zapłaci podatku, to trudno uznać argumentację jakoby te osoby na czymś traciły

– podsumowała min. Socha.

 


Źródło: niezalezna.pl

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo