Rosjanie dostają zdjęcia zwłok. Wicepremier Ukrainy odpowiada Niezalezna.pl: Grożą, że wrócą po nas i zabiją

Zidentyfikowaliśmy do tej pory kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy. Zarówno żywych, jak i zmarłych. Zdjęcia wysyłamy rodzinom zabitych i pojmanych. [...] 85 proc. z tych, którzy otrzymują takie informacje odpowiadają nam, że wrócą po nas na Ukrainę i zabiją - odpowiedział na pytanie niezalezna.pl wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow.

Wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow
fot. niezalezna.pl

Wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow przebywa we wtorek z wizytą w Polsce, gdzie bierze udział m.in. w otwarciu Centrum Wspierania Przedsiębiorczości Diia.Business. Dzień rozpoczął od spotkania z pełnomocnikiem rządu ds. cyberbezpieczeństwa Januszem Cieszyńskim. Po rozmowie, ukraiński polityk spotkał się z dziennikarzami.

Portal Niezalezna.pl pytał Fedorowa o medialne doniesienia wskazujące na wykorzystywanie przez Ukrainę sztucznej inteligencji do identyfikacji rosyjskich żołnierzy. Zarówno żywych, jak i denatów.

Zgodnie z Konwencją Genewską, do czasu zakończenia konfliktu strony zobowiązane są przechowywać poległych. Ukraińska armia wykorzystuje funkcję rozpoznawania twarzy do identyfikowania wojskowych w mediach społecznościowych. Po rozpoznaniu denata, zdjęcie zwłok trafia do rodziny zabitego.

Fedorow przekazał, że pozytywnie zidentyfikowano do tej pory kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy. - Identyfikujemy zarówno zmarłych, jak i jeńców - mówił podczas spotkania z dziennikarzami.

- Nie chcę mówić o szczegółach, ale są pewne niuanse, związane z identyfikacją zwłok. Wszystko zależy od stopnia rozkładu zwłok. W zależności od tego, stosowane są różne możliwości. Żywych jest znacznie łatwiej identyfikować

- zaznaczył wicepremier Ukrainy.

Dopytywany, jak na takie wiadomości reagują rodziny poległych, przekazał:

„85 proc. z tych, którzy otrzymują takie informacje odpowiadają nam, że wrócą po nas na Ukrainę i zabiją. Odgrażają się”.

- Propaganda w Rosji jest bardzo silna. Podam przykład. Brat zmarłego żołnierza rosyjskiego uważa, że jego brat był bohaterem, że wyzwalał Ukrainę. Rosjanie mają sprane mózgi. Nie przyjmują informacji, które do nich docierają - mówił dalej. Zaznaczył, że konsekwentne próby przełamania propagandy to „wyzwanie dla całego wolnego świata”.

Opowiedział historię jednego z pojmanych.

- Zwrócili się do mnie wolontariusze z informacją, że w szpitalu znajduje się ranny żołnierz rosyjski, który stracił pamięć. Zgłosił się do nas zespół wykorzystujący sztuczną inteligencję. Pomógł nam zidentyfikować tę osobę. Ustaliliśmy, że to rosyjski wojskowy, który starał się zbiec przed wojną poprzez wyzbycie się swojej tożsamości. Wymyślił legendę, że stracił pamięć i nie wie kim jest. Przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji, bardzo szybko określiliśmy jego tożsamość. Trafił do aresztu - zrelacjonował.

 


Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo