Finlandia i Szwecja już wkrótce dołączą do NATO, przed Ukrainą długa droga. "Musi spełnić kryteria"

Finlandia i Szwecja już wkrótce dołączą do NATO, jednak przed Ukrainą jeszcze długa droga, by spełnić kryteria - powiedział w rozmowie republikański senator USA Jim Risch, wiceszef senackiej komisji spraw zagranicznych. Zapewnił też, że ewentualna wygrana Republikanów w wyborach nie wpłynie na silne relacje USA z Polską.

pixabay

- Putin popełnił straszliwy błąd; myślał, że jego działania podzielą NATO, podczas gdy NATO jest dziś silniejsze i bardziej zjednoczone niż kiedykolwiek za mojego życia. I teraz jeszcze się wzmocni, kiedy wkrótce Szwecja i Finlandia staną się 31. i 32. członkiem Sojuszu. Rozmawiałem z przedstawicielami obu krajów i byłbym bardzo zaskoczony, gdyby nie weszły do NATO, nie wyobrażam sobie, by (nie weszły - red.)

- powiedział Republikanin. Jak dodał, wojna na Ukrainie tylko wzmocni zaangażowanie USA w sprawy bezpieczeństwa Europy.

Pytany o perspektywy przystąpienia Ukrainy do Sojuszu, Risch wypowiedział się z większym sceptycyzmem.

"Członkostwo Ukrainy to wciąż odległa sprawa. Ukraina nie została dotąd przyjęta z wielu różnych względów. Nie można po prostu przyjść i powiedzieć, że chce się wstąpić; trzeba spełnić ważne kryteria, w tym kryteria wojskowe, zapewniające wzmocnienie naszych zdolności obronnych" - powiedział senator. Zaznaczył jednak, że zarówno on, jak i wielu innych polityków w USA chce, by Ukraina wstąpiła do NATO.

Polityk zapewnił też, że amerykański Kongres "dość szybko" zatwierdzi dodatkowe wsparcie dla Ukrainy w wysokości co najmniej 40 mld dolarów, z czego ponad połowa zostanie przeznaczona na pomoc wojskową.

"Jak zawsze, są ludzie, którzy starają się wykorzystać takie ustawy, by wrzucić tam swoje priorytety, które niekoniecznie są związane z tą kwestią, ale myślę, że szybko dojdziemy do porozumienia"

- powiedział senator. Po tym, jak Izba Reprezentantów przyjęła projekt ustawy w nocy z wtorku na środę, Senat prawdopodobnie przyjmie ją w przyszłym tygodniu.

Pytany o perspektywy stosunków Polski i USA po listopadowych wyborach do Kongresu i prawdopodobnym zwycięstwie Republikanów, Risch ocenił, że nie wpłynie to na transatlantycką politykę USA.

"Nasze relacje z Polską nie są oparte na partyjnych sympatiach Demokratów czy Republikanów. To bardzo silne relacje, które wykraczają ponad kwestie partyjne" - powiedział.

Risch przywołał historię ze swojej podróży do Polski w latach 90., wówczas w roli gubernatora stanu Idaho.

- Spotkałem tam parlamentarzystę, który bardzo mi zaimponował, i zapytałem go, jak wyglądają nasze relacje. Powiedział mi, że tak naprawdę Polska chciałaby zostać 51. stanem Ameryki. Kiedy odpowiedziałem mu, że to chyba nie jest możliwe, odparł: "w takim razie wejdziemy do Unii Europejskiej"

- opowiadał polityk. Jak dodał, ten epizod pokazał mu, jak bliskie są relacje między USA i Polską.

Zapytany, czy nie martwi się wpływami izolacjonistów i sceptycznych wobec NATO polityków w Partii Republikańskiej, polityk zapewnił, że USA nie zmienią kursu w razie w przejęcia władzy przez konserwatystów.

"Ani trochę się tym nie martwię. Nigdy nie było w historii świata silniejszego militarnie i politycznie sojuszu niż NATO. Jak można tego nie lubić, będąc jego członkiem?" - zapytał retorycznie senator.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo