Prezes Trakcja SA: Odbudowa Ukrainy może być szansą dla naszej spółki

- Zachowując pewną dozę optymizmu, jeśli wojna zakończy się dość szybko i z korzyścią dla naszych sąsiadów, to wkrótce możliwe będzie zaangażowanie w plany odbudowy Ukrainy. Taka sytuacja będzie niewątpliwie stanowiła szansę dla naszej spółki, podobnie jak dla całej branży budowlanej - mówi Jakub Lechowicz, prezes Trakcja SA. Zachęcamy do lektury wywiadu.

Dlaczego zadecydował się Pan przejść z sektora publicznego do sektora prywatnego?

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. (ARP) z którą do tej pory byłem związany, i która była moim głównym pracodawcą, jest jednym z akcjonariuszy Trakcji. ARP, jak i pozostali akcjonariusze, widzą rozwój spółki poprzez doprowadzenie do możliwości objęcia akcji przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Wówczas większościowym akcjonariuszem stanie się PKP PLK. To wizja rozwoju zarysowana przez głównych akcjonariuszy. W tej sytuacji Rada Nadzorcza zdecydowała się, powierzyć mi funkcję Prezesa Zarządu, właśnie po to, by doprowadzić do realizacji tej wizji. Nie jestem z zawodu specjalistą inżynierii budowlanej lecz prawnikiem. Zarządzanie tak dużą strukturą grupy jaką jest Trakcja i stworzenie właściwych warunków dla realizacji woli właścicieli, wymagają szeregu kompetencji managerskich - nie tylko inżynierskich.

Czy Pana zdaniem konsekwencje wojny w Ukrainie dla gospodarki, w tym dla branży robót kolejowych są poważne? Czy reperkusje tego zmieniają sposób podpisywania kontraktów i w ogóle funkcjonowania firm takich jak Trakcja?

Wojna z pewnością obecnie stanowi znaczący czynnik ryzyka i niepewności, nikt nie spodziewał się eskalacji działań wojennych o niespotykanej dotąd skali, i to w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. Reperkusje są odczuwane nie tylko w branży kolejowej czy budowlanej, ale przez nas wszystkich. 

Czy w związku z tym pojawiają się np. braki pracowników?

Jeszcze nie - przynajmniej my tego nie odczuwamy, choć oczywiście wiele zależy od branży i konkretnej firmy, w tym przyjętego przez nią modelu biznesowego. Część branż tych stricte sezonowych i tych związanych z sezonowością w ogólności, dopiero będzie te problemy odczuwała, bo dopiero w sezonie letnim niedobory pracowników będą bardziej widoczne. Od wielu lat obserwujemy niedobór specjalistów o wysokich kompetencjach w wielu branżach. Dobrze planowane zasoby pozwalają odpowiednio zminimalizować potencjalne ryzyka pojawienia się ewentualnych niedoborów. Rynek pracy sam w sobie w ostatniej dekadzie zmienia się jeszcze dynamiczniej niż choćby na początku lat 90-tych. Jeśli staniemy przed takimi wyzwaniami w niedalekiej przyszłości elastycznie wyjdziemy im naprzeciw. 

A co z sygnalizowanym przez branżę budowlaną problemem drożejących materiałów i surowców? Jak to wygląda w Pana spółce?

To jest dodatkowy element dużego ryzyka i niepewności. Wcześniej borykaliśmy się z konsekwencjami pandemii i przerwaniem łańcuchów dostaw. Cały rynek odczuwa wzrost cen, z którymi wszyscy musimy się zmierzyć, co wynika z wojny i to zarówno w zakresie kosztów materiałów jak i czynników energetycznych. Choćby poprzez wzrost cen gazu i ropy, jak i ich dostępności. Coraz częściej patrzymy na rynki zachodnie, z których część surowców i towarów da się sprowadzić, natomiast nie zapominajmy przy tym, że cały rynek Unii Europejskiej odczuwa niedobory surowcowe. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że po pandemii ten problem się rozwiąże, ale chwilowo jeszcze bardziej się pogłębił. Rynek prognozuje, że za kilka miesięcy powinno nastąpić uspokojenie, dostępność tych towarów wzrośnie, a ceny, miejmy nadzieję, zmaleją, a przynajmniej ustabilizują się. Teraz jednak jest to jeden wielki znak zapytania i źródło niepewności. Niemniej zachowując pewną dozę optymizmu, jeśli wojna zakończy się dość szybko i z korzyścią dla naszych sąsiadów, to wkrótce możliwe będzie zaangażowanie w plany odbudowy Ukrainy. Taka sytuacja będzie niewątpliwie stanowiła szansę dla naszej spółki, podobnie jak dla całej branży budowlanej. 

Czy w bieżącej działalności Pana spółki zachodzi konieczność aneksowania umów w związku z bieżącymi skokami cen?

Rzeczywiście obecnie jest to obszar mojej uwagi. Jako generalny wykonawca robót budowlanych opracowujemy go poprzez dwie różne ścieżki rozmów. Z jednej strony z odbiorcami naszych usług zastanawiamy się jak podejść do takich kwestii jak waloryzacja wynegocjowanych wcześniej, w zawartych kontraktach, cen, czy rozumienia kwestii wojny w Ukrainie na gruncie kontraktowym - w kontekście nie tylko samych cen, ale i terminów realizacji. Równolegle, jesteśmy w nieustającym kontakcie z dostawcami materiałów budowlanych i elementów konstrukcyjnych, które wykorzystujemy przy realizacji umówionych kontraktów oraz z podwykonawcami. Oni także wskazują, że po cenach i w terminach, które kontraktowali kilka miesięcy wcześniej - z uwagi na wojnę - nie są w stanie świadczyć umówionych dostaw. Rzecz jasna w obydwu przypadkach konieczne jest znalezienie kompromisowego rozwiązania w tak dynamicznej sytuacji rynkowej.

Na jakiej zasadzie?

Usztywnienie i zablokowanie możliwości negocjacyjnych może tylko i wyłącznie doprowadzić do wieloletnich sporów sądowych, których wszyscy chcemy uniknąć. Sam o tym wiem najlepiej jako prawnik, że pójście do sądu jest najgorszym rozwiązaniem dla wszystkich - zamiast prowadzić wspólne projekty i wspólnie korzystać z przynoszonych przez nie korzyści, sparaliżujemy działania obu stron na wiele lat, nierzadko blokując realizację wspólnych przedsięwzięć. Do niczego to nie prowadzi. Pamiętajmy, że rozwiązanie kompromisowe, zwłaszcza teraz, jest wielokrotnie lepsze, niż nawet korzystniejszy wynik uzyskany wskutek, często wieloletniej i kosztownej batalii sądowej.

Jaka jest obecna strategia spółki? Czy zmieniła się po objęciu przez Pana funkcji prezesa?

Trakcja znajduje się w przededniu dużej transakcji kapitałowej związanej z planowanym podwyższeniem kapitału zakładowego i emisją akcji skierowanych do PKP PLK. Jak uprzednio wspomniałem, wizja aktualnego akcjonariatu oraz Rady Nadzorczej, jest taka, że spółka jest zainteresowana pozyskaniem kapitału jak i silnego, większościowego akcjonariusza, który nada nowy ton wizji spółki na najbliższe lata. Jesteśmy obecnie w okresie przejściowym przed zamknięciem transakcji, więc trudno jest jednoznacznie powiedzieć, jaka będzie strategia nowego właściciela. To, co się wydaje naturalnym i oczywistym kierunkiem, to budowanie wartości spółki, rozwijanie jej kompetencji, szczególnie w tych branżach, w których spółka jest najmocniejsza. Jako podmiot wyrośliśmy z budownictwa kolejowego, teraz mamy równie silną i równie ważną odnogę biznesową w obszarze infrastruktury drogowej. Będziemy więc budować synergie na styku kolei, dróg i budowy linii tramwajowych. Rozsądna dywersyfikacja poprzez wykorzystywanie tych silnych filarów, pozwoli spółce na jej korzystny rozwój.

Jednym z najbardziej znanych, realizowanych przez Trakcję kontraktów, jest budowa Szczecińskiej Kolei Metropolitarnej, która jednak napotyka na problemy z realizacją. Jakie to problemy?

SKM, dwa kontrakty w Szczecinie, tj. Szczecin A i Szczecin B, to jedne z naszych wolumenowo większych kontraktów, które realizujemy dla PKP PLK i lokalnego samorządu. Ma to być kolej podmiejska, ale wpięta w ogólnokrajową infrastrukturę kolejową. Dodatkowo część torów w Szczecinie wykorzystywana jest przez pociągi towarowe. Nasza inwestycja stanowi więc połączenie wszystkich linii kolejowych w regionie. Przy tym, jak przy każdym kontrakcie budowlanym, jego realizacja generuje pewne tarcia pomiędzy stronami. W trudnym nadmorskim terenie nie udało się przewidzieć trudności, które wystąpiły. Na szczęście strony kontraktów pozostają w bardzo bliskim i stałym kontakcie. Obecnie prowadzimy rozmowy dotyczące uzgodnienia wszystkich budzących wątpliwości stron kwestii, w tym terminu ich realizacji.

Jakie są jeszcze inne, ważne kontrakty, które realizuje Trakcja w Polsce i za granicą?

Na Litwie nasza spółka Ab Kauno Tiltai, wiodąca firma budowlana infrastruktury transportowej w krajach bałtyckich, właśnie zrealizowała istotny odcinek drogowo-mostowy autostrady Wilno – Kowno – Kłajpeda. Spółka realizuje kontrakty kolejowe, a także energetyczne, w tym z zakresu budowy linii wysokiego i średniego napięcia jak obecnie w Janowie (Jonava na Litwie) dla państwowego operatora Litgrid. Do tego dochodzi międzynarodowa droga kolejowa Rail Baltica, która ma połączyć kraje bałtyckie z Polską i krajami na południe od nas. Ma być sensowną konkurencją dla krótkodystansowych połączeń lotniczych, zatem wpisuje się również w koncepcje Centralnego Portu Komunikacyjnego jako regionalnego hub’a. W kwietniu został otwarty jeden odcinek w okolicach Ełku. Również na kontraktach drogowych, na trasie Via Baltica (droga S61), prace w północno-wschodnim rejonie zmierzają ku końcowi. Nasza spółka kładzie już tam nawierzchnię betonową. W tej chwili jako Trakcja realizujemy także szereg kontraktów w tym m.in. w Łodzi, Olsztynie, Łowiczu, Bydgoszczy czy w Warszawie. Obserwujemy też postępy realizowanego przez nas kolejowego kontraktu w Wiśle. Przyglądamy się nowym kontraktom i analizujemy przetargi ogłaszane przez krajowych zamawiających, w szczególności PKP PLK. W końcu specyfiką firmy budowlanej, takiej jak nasza, jest przygotowywanie się do realizacji przyszłych kontraktów w okresie realizacji już podpisanych. Dlatego musimy stale dbać o odpowiedni napływ wysokomarżowych kontraktów, w ramach zdywersyfikowanego portfela zamówień, tak by zagwarantować ciągły dopływ nowo realizowanych kontraktów po zakończeniu już trwających projektów. 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Trakcja SA

Maciej Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo