Pod koniec 2021 r. ukraińskie władze znowelizowały przepisy. Dlatego teraz również kobiety otrzymują wezwania do stawienia się przed komisjami wojskowymi. W ramach nowelizacji rozszerzono też listę zawodów, które zobowiązane są do gotowości bojowej - do profesji medycznych dołączyły m.in. księgowe, kucharki, kelnerki, a nawet dziennikarki.
Jedna z kobiet-żołnierzy opublikowała w sieci dodające otuchy nagranie, w którym mówi: „Wciąż żyję, świeci słońce, ptaki śpiewają. Wszystko będzie dobrze”:
Heart touching video by a Ukrainian female soldier 😭
— UkraineStream 🇺🇦 (@ukrainestream) February 28, 2022
"I'm still alive, the sun is shining, the birds are singing. Everything will be fine." #Ukraine #FCKPTN pic.twitter.com/KU2fH4naXW
Niedawno „The Christian Science Monitor” opublikował materiał, w którym Ukrainki pod nazwiskiem opowiadają o swoich motywacjach do chwycenia za broń. Jest wśród nich Nadia Babych (strażnik w punkcie kontrolnym w pobliżu miasta Zołote we wschodniej Ukrainie), matka dwojga dzieci.
- Jesteśmy tutaj, aby chronić nasz kraj, nasze rodziny - mówi.
Okazuje się, że do wojska wstąpiła również była ukraińska królowa piękności. W jednym z postów na Instagramie napisała, że każdy Rosjanin, który będzie atakował jej kraj zostanie zabity.
W sieci wiralem stało się zdjęcie innej Ukrainki - z 2014 roku, kiedy Rosja postanowiła zaanektować Krym.
