11 listopada padnie rekord frekwencji? Fala komentarzy po decyzji sądu ws. Marszu Niepodległości

Czy 11 listopada w Warszawie padnie rekord frekwencji na Marszu Niepodległości? Poseł Janusz Kowalski uważa, że tak, a poseł Paweł Lisiecki podkreśla, że jeżeli Rafał Trzaskowski uznaje marsz za nielegalny, to... nie może go rozwiązać.

Zdjęcie ilustracyjne
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia "Marsz Niepodległości" Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił w środę, uwzględniwszy tym samym odwołanie warszawskiego ratusza w tej sprawie. Wojewoda i organizator Marszu Niepodległości złożyli zażalenia na decyzję tego sądu.

Dziś Sąd Apelacyjny oddalił te zażalenia i tym samym utrzymał w mocy decyzję Sądu Okręgowego uchylającą rejestrację wydarzenia.

Do decyzji odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. "Tzw. Marsz Niepodległości nie będzie miał w najbliższych latach statusu zgromadzenia cyklicznego. Sąd apelacyjny nie uwzględnił odwołania organizatorów i zgodził się z naszym rozumowaniem. Jeśli narodowcy zgromadzą się 11.11, będzie to zgromadzenie nielegalne" - napisał na Twitterze Trzaskowski.

- Atak Rafała Trzaskowskiego na polskich patriotów przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego przez partię Donalda Tuska: 11 listopada 2021 r. zostanie pobity rekord frekwencyjny na Marszu Niepodległości - stwierdził poseł Janusz Kowalski.

Kolejny z parlamentarzystów, Paweł Lisiecki, podkreślił, że skoro - zdaniem Trzaskowskiego - Marsz Niepodległości jest nielegalny, to znaczy, że... nie będzie mógł go rozwiązać.

Inni zauważają, że Marsz Niepodległości od 2015 roku odbywał się bez większych ekscesów i prowokacji. To się jednak zmieniło wraz z zaostrzającą się retoryką prezydenta stolicy wobec zgromadzenia 11 listopada.

Wybieracie się 11 listopada do Warszawy? 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Marsz Niepodległości

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo