We Włoszech zaskoczenie, bo Senat zablokował ustawę promującą LGBT. Media: „koniec delirium gender”

Polityczną burzę we Włoszech wywołało zablokowanie w Senacie w wyniku tajnego głosowania prac nad zapisami i poprawkami do ustawy o zwalczaniu homofobii i transfobii. Politycy i komentatorzy ze środowisk centrolewicy mówią, że to hańba, a prawica triumfuje. Nieoficjalnie przeciwny ustawie miał być Watykan, w związku z sytuacją, w jakiej znalazłyby się szkoły katolickie, gdzie również miałyby odbywać się pogadanki i spotkania na temat środowisk LGBT i tolerancji.

pixabay.com/Astrobobo

Prace nad ustawą, przyjętą wcześniej przez Izbę Deputowanych, zostały zatrzymane na co najmniej pół roku. To rezultat tajnego głosowania, które - jak się zauważa - przyniosło zaskakujący wynik. W centrolewicy dominowało przekonanie, że w Senacie jest większość potrzebna do przyjęcia ustawy, która w minionych miesiącach budziła liczne kontrowersje i była wiele razy zmieniana. Jej zasadniczym celem, jak wyjaśniał autor projektu deputowany Alessandro Zan z Partii Demokratycznej, było zwalczanie i karanie nietolerancji i przemocy na tle homofobii i transfobii oraz nawoływania do niej.

Zapisano tam też, że zostanie ustanowiony krajowy dzień przeciwko dyskryminacji, który byłby obchodzony w szkołach.

W środę okazało się, że w głosowaniu przeciwko dalszym pracom nad ustawą opowiedziała się grupa około 40 tzw. wolnych strzelców, jak nazywa się parlamentarzystów, głosujących wbrew zaleceniom własnych klubów.

To spowodowało, że ustawa Zana została "zatopiona" - podkreślają na czołówkach włoskie gazety w czwartek.

Oburzeni są politycy centrolewicowej Partii Demokratycznej i Ruchu Pięciu Gwiazd, którzy popierali przepisy i apelowali o jak najszybsze ich uchwalenie. Szef dyplomacji Luigi Di Maio oświadczył, że to, co stało się w Senacie, to "hańba".

"Powiedzmy sobie otwarcie: we Włoszech jest ogromna dyskryminacja osób homoseksualnych. Taka jest prawda. W nowoczesnym państwie jest to niedopuszczalne"

- stwierdził szef MSZ.

"Chcieli cofnąć Włochy, ale kraj jest po innej stronie" - stwierdził cytowany w prasie szef Partii Demokratycznej Enrico Letta.

Wynik głosowania lewicowa "La Repubblica" podsumowuje z sarkazmem: "Prawa mogą poczekać". Gazeta cytuje działaczy organizacji LGBT, którzy zapowiedzieli, że "batalia zacznie się znowu na placach".

Lider prawicowej Ligi Matteo Salvini oświadczył, że w Senacie pokonana została "arogancja" Partii Demokratycznej i Ruchu Pięciu Gwiazd. Przypomniał, że ugrupowania te odrzuciły propozycję mediacji ze strony jego partii, by wypracować kompromisowy tekst ustawy.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch kardynał Gualtiero Bassetti oświadczył, że wynik głosowania dowodzi, że "ustawa mająca na celu zwalczanie dyskryminacji nie może dążyć do niego przy braku tolerancji". Dla Kościoła, dodał, ważny jest dialog i zapewnienie każdemu obywatelowi prawa do szacunku.

Wcześniej nieoficjalnie Watykan nalegał na zmianę zapisów, między innymi w związku z sytuacją, w jakiej znalazłyby się szkoły katolickie, gdzie również miałyby odbywać się pogadanki i spotkania na temat środowisk LGBT i tolerancji.

Prawicowe "Il Giornale" nazywa wynik głosowania "końcem delirium gender".

"Płacze Partia Demokratyczna, jakie to piękne" - podkreśla w tytule "Libero".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo