Stara Unia chce dialogu z Putinem. Premier Morawiecki stawia warunek

Niemcy i Francja przygotowały poprawki, które miałyby "rozmiękczyć" konkluzje unijnego szczytu, dotyczące Rosji. Ze strony wielu członków Unii Europejskiej pojawił się zdecydowany sprzeciw. Rozpoczęty w czwartek dwudniowy szczyt przesądzi, czy znajdzie się większość do obalenia łagodnego podejścia Wspólnoty do Kremla. - Tylko wycofanie się Rosji z agresywnej polityki wobec sąsiadów oraz państw UE, w szczególności Polski, może stanowić podstawę do otwarcia dialogu - powiedział przed szczytem premier Mateusz Morawiecki.

fot. Krystian Maj/ Twitter/@KancelariaPremiera

Kilkanaście godzin przed szczytem Niemcy i Francja zaproponowały poprawki, osłabiające konkluzje szczytu dotyczące Rosji. Przedstawiły propozycje zapisów dotyczących konieczności ściślejszej współpracy Unii z Rosją w określonych dziedzinach. Chodzi np. o sprawy zmian klimatu czy porozumienia nuklearnego z Iranem.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że ambasador Niemiec przy UE w ostatnich dniach sugerował nawet możliwość zorganizowania szczytu UE w Brukseli z udziałem prezydenta Rosji Władimira Putina.

Propozycja niemiecko-francuska była dużym zaskoczeniem dla wielu krajów członkowskich.

- Tylko wycofanie się Rosji z agresywnej polityki wobec sąsiadów oraz państw UE, w szczególności Polski, może stanowić podstawę do otwarcia dialogu - powiedział w czwartek przed szczytem szef polskiego rządu.

Zaznaczył, że "solidarność europejska wymaga zrozumienia interesów wschodniej flanki UE i NATO".

- Będę wskazywał na politykę Rosji w kontekście cyberataków

- zapowiedział premier.

Ostry sprzeciw części Wspólnoty

- W środę wieczorem odbyło się spotkanie ambasadorów państw członkowskich przy UE. Kilkanaście państw członkowskich sprzeciwiło się propozycjom nowych zapisów konkluzji, dotyczących Rosji autorstwa Niemiec i Francji. Będzie to na pewno jednym z głównych wątków dyskusji na szczycie UE w Brukseli

- powiedział jeden z unijnych dyplomatów.

Wśród tych kilkunastu państw znalazły się m.in. Litwa, Łotwa, Estonia, Szwecja, Finlandia, Dania, Holandia, Rumunia, Bułgaria i Polska. - Jest zaskakująco duży opór przeciwko niemieckiej propozycji - wskazało źródło.

Jak dodało, Niemcy na spotkaniu argumentowali, że należy zmienić konkluzje, bo wcześniej doszło do spotkania w Genewie między prezydentami USA i Rosji, co oznacza nowe otwarcie.

- Oznaczałoby to jednak radykalną zmianę statusu quo po stronie unijnej bez żadnej zmiany zachowania po stronie rosyjskiej

- mówi dyplomata.

Po stronie Niemiec i Francji opowiedziały się Włochy. - W znacznie bardziej zniuansowany sposób wypowiedzieli się Austriacy i Hiszpanie - wskazało źródło.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo