Ależ dostało się Bońkowi! Kupcewicz: Ludzie pracujący w PZPN powinni zacząć głośno mówić

Były piłkarz reprezentacji Polski, medalista z Mistrzostw Świata w 1982 roku Janusz Kupcewicz nie zostawił suchej nitki na Zbigniewie Bońku. „Ja nie mogę powiedzieć nic dobrego na temat tego, co on zrobił z polską piłką” – stwierdził, a pod adresem prezesa PZPN kieruje jeszcze mocniejsze zarzuty.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

W wywiadzie dla portalu interia.pl Kupcewicz przekonuje, że dużą winę za porażkę reprezentacji na Euro ponoszą „panowie, którzy zawiadują związkiem”. Chodzi oczywiście o PZPN, a z ust byłego reprezentanta Polski pod adresem Zbigniewa Bońka padają mocne słowa.

Jak to jest możliwe, że po przegranym meczu ze Słowakami nagle ukazuje się filmik z odprawy? Przecież to skandal! Wszyscy którzy siedzą w piłce, to wiedzą kto za tym stał. Tłumaczyli się, że wszystko chcieli pokazać, a g.... prawda. Wiadomo o co im chodziło. Do tego ta nasza logistyka, te loty z jednej strony Europy w drugą, nie wiem - nie chcę się wypowiadać, ale wiadomo, że w polskiej piłce rządzi jedna osoba, a jest nią Boniek. Ja nie mogę powiedzieć nic dobrego na temat tego, co on zrobił z polską piłką
- mówi Janusz Kupcewicz.

Odnosząc się do zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku trenera reprezentacji Kupcewicz przyznaje, że była to zła decyzja, a jako głównego winnego całego zamieszania wskazuje właśnie Bońka.

Jeżeli jeden z zawodników naszej kadry praktycznie nie gra w sparingach przed Euro, nie gra potem w żadnym z dwóch meczów mistrzowskiego turnieju, chodzi mi o Płachetę, a on w decydującym momencie jest wpuszczony przez selekcjonera na boisko, to bym się zastanowił co miało na celu wprowadzenie do gry chłopaka, którego w ogóle wcześniej nie widzieliśmy, a wiosną w swoim klubie też niewiele co pograł. To promocja niektórych przy szukaniu dla nich nowego klubu. Boniek powinien się głęboko zastanowić, a ludzie pracujący w PZPN powinni zacząć głośno mówić. Takie jest moje zdanie.
- mówi Janusz Kupcewicz w wywiadzie dla portalu interia.pl.

W podobnym tonie pisał na łamach portalu Niezalezna.pl Piotr Lisiewicz, który także krytykował decyzje dotyczące powoływania ostatnich selekcjonerów reprezentacji.

Wybrał na trenera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka, chociaż wszyscy wiedzieli, że się nie nadaje, bo jest po prostu średniakiem. Gdy kolejne mecze, mimo ogromnego szczęścia reprezentacji, pokazywały, że sukcesu na Euro z Brzęczkiem nie będzie, trzymał go dalej. Kiedy wreszcie nawet najwięksi krytycy Brzęczka uznali, że mimo wszystko trzeba mu kibicować, bo na zmiany za późno, Boniek zastąpił go szalenie ambitnym Paulo Sousą, dając mu za mało czasu na wprowadzenie aż tak odważnych zmian. Gdyby tak choć pół roku wcześniej… Dodajmy jeszcze jedno kuriozum: na cztery dni przed Euro Boniek, zamiast skupić się całkowicie na mistrzostwach, procesował się z dziennikarzami. I warto zapamiętać, o co.
- pisał dla portalu Niezalezna.pl Piotr Lisiewicz, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”.


 

 

Źródło: niezalezna.pl, interia.pl

#Zbigniew Boniek #PZPN

Piotr Łukawski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo