- Nadal prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w czasie obecnej kadencji Rady Polityki pieniężnej wynosi zero. (...) To nadal jest sytuacja, kiedy my jeszcze nie weszliśmy na ścieżkę szybkiego dynamicznego wzrostu - powiedział Glapiński.

- Jeśli wyjdziemy na ścieżkę zdecydowanego, szybkiego, ustabilizowanego wzrostu, to wtedy się zastanowimy. Nic nie zapowiada tego, żeby stopy procentowe w najbliższym czasie były podwyższane, natomiast cały czas istnieje z pewnym prawdopodobieństwem rozwijanie się pandemii, istnieje niestety taki czarny scenariusz, że pandemia nie zaniknie, że będą jakieś kolejne fale, że będą ograniczenia i że gospodarka nie wejdzie ponownie na ścieżkę szybkiego wzrostu 

- dodał prezes NBP.

Szef NBP powiedział, że w związku z tym scenariusz obniżenia stóp procentowych nadal istnieje.

- On w ostatnim czasie jest mniej prawdopodobny, mało prawdopodobny, bo mamy to ożywienie, ale wszystko zależy od tego, co się będzie działo z rozwojem tej choroby - powiedział.

Glapiński stwierdził, że NBP obserwuje sytuację, jaka w związku z pandemią panuje w krajach graniczących z Polską.

- Jeśli szok pandemiczny będzie się nasilał, to gospodarka będzie pogrążała się w szoku i możemy wrócić do scenariusza obniżenia stóp procentowych, żeby temu przeciwdziałać - powiedział szef NBP.

Co widać na rynku nieruchomości?

Glapiński zwrócił uwagę, że "oczywistym jest to, że polityka pieniężna prowadzona przez NBP, jak i każdy bank centralny, oddziałuje na procesy cenowe w całej gospodarce także na rynku nieruchomości".

- Głównym celem tej polityki jest stabilność cen rozumiana jako inflacja cen konsumenta zgodna ze średniookresowym celem banku centralnego. Przecież tym celem nie jest zerowa inflacja. We wszystkich rozwiniętych krajach to jest ok. 2 proc.

 - podkreślił.

Glapiński dodał, że jeśli spełniony jest ten pierwszy warunek, to zadaniem NBP jest wspieranie polityki gospodarczej rządu.

- Jak stabilność jest zapewniona, to mamy wspierać wzrost gospodarczy i ograniczać bezrobocie - wyliczał.

Szef NBP ocenił, że bank centralny z powiedzeniem wypełnił to zadanie, o czym świadczą ostatnie dane Eurostatu ws. bezrobocia. Z opublikowanych w czwartek danych Eurostatu, Polska w styczniu miała najniższe bezrobocie w UE, wyniosło ono 3,1 proc. Na drugim miejscu były Czechy z bezrobociem na poziomie 3,2 proc., a trzecia - Holandia z 3,6 proc. Najwyższe bezrobocie w styczniu było w Hiszpanii - 16 proc.

Adam Glapiński dodał, że "polityka stopy procentowej" nie jest właściwym instrumentem, który powinien być używany do wypływania na sytuację na rynku nieruchomości.

- Gdyby pojawiło się ryzyko makroekonomiczne związane ze wzrostem cen nieruchomości, to właściwą reakcją byłby zastosowanie instrumentów makroostrożnościowych, które należą do Komitetu Stabilności Finansowej - podsumował.