Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, kilka dni temu w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że lewackie środowiska planują prowokację na Jasnej Górze. Natychmiast powstały apele o pomoc przy obronie miejsca świętego dla katolików. Jedno z takich wezwań opublikował Jacek Wrona, były komisarz Centralnego Biura Śledczego, obecnie publicysta i stały gość politycznych programów telewizyjnych. 

Skontaktowaliśmy się wówczas z Jackiem Wroną, który potwierdził nam, że informacje o planach lewackiego ataku na Jasną Górę zostały potwierdzone w dwóch źródłach.

Podjęliśmy kroki, że pomożemy Straży Jasnogórskiej w razie ewentualnych prowokacji

- oznajmił.

W Częstochowie protest odbył się m.in. przed katedrą oraz siedzibą kurii metropolitalnej. Później protestujący udali się na Jasną Górę, na którą nie dotarli, bo drogę zastąpił im kordon narodowców. 

Analizy protestów - ich przyczyn i skutków - dokonał dzisiaj w programie Tomasza Sakiewicza właśnie Jacek Wrona. Jako główny powód udziału w nich młodych ludzi wskazał dekompozycję rodziny. Ale nie tylko. Jego zdaniem młodzież jest tak agresywna i irracjonalna ze względu na to, że przede wszystkim przestali sobie radzić rodzice, dla których dzieci są podmiotem a nie przedmiotem działań.

Po drugie, mamy katastrofalny wręcz stan edukacji, począwszy od edukacji podstawowej, poprzez średnią, już nie mówiąc o uczelniach wyższych, które funkcjonują na marginesie nauki, współczesnej cywilizacji - wypuszczają półanalfabetów. Bardzo łatwo takich ludzi sprowokować poprzez działania medialne, internetowe. Trzeba znaleźć wroga, tym wrogiem jest Kościół, który wymaga pewnych rzeczy

- wykazywał.

Do kolejnych przyczyn zaliczył również błędy Kościoła oraz obecną sytuację pandemii - zamkniętych szkół i zbyt dużej ilości wolnego czasu.

(W Kościele - przyp. red.) zrobiliśmy takie kato-discopolo, gdzie bez żadnej refleksji, bez żadnych wymagań, bez żadnych obowiązków dopuszcza się do ślubów kościelnych, do pogrzebów kościelnych, do bierzmowania ludzi, którzy nie potrafią się przeżegnać

- stwierdził.