Ze względu na przepisy związane z panującą pandemią koronawirusa uroczystości miały charakter kameralny i odbyły się gronie najbliższej rodziny, przyjaciół a także powiadomionych gości. Wśród tych którzy pożegnali mistrza znalazł się Konsul Generalny RP z Nowego Jorku Adrian Kubicki, przyjaciele i weterani ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej (SWAP) na czele z p.o. Komendanta Naczelnego Tadeuszem Antoniakiem, członkami zarządu Okręgu 2-go SWAP (którego 2-gim wice komendantem był Andrzej Pityński),  na czele z 1-wicekomendantem Markiem Chrościelewskim, sekr. Teofilem  Lachowiczem i sekr. finan. Zygmuntem Bielskim. Poczty sztandarowe wystawiły: Placówka Nr 36 w Clifton, NJ (kmdt Grzegorz Głowacz) i Placówka Nr  51/99 w Jersey City, NJ (kmdt. Stanisław Jarząbek). Obecni byli również przedstawiciele Okręgu 10 SWAP: kmdt Antoni Płotka i dwóch placówek: Pl. Nr 81 w Trenton, NJ (kmdt Stefan Radgowski) i Pl. Nr 12 w Filadelfii, PA (kmdt. honorowy Zbigniew Wrzos  i dr Janusz Romański). 

Przybyli także przedstawiciele Klubów Gazety Polskiej i Komitetu Smoleńsko-Katyńskiego. Podczas uroczystości zostały odczytane listy specjalnie asygnowane na tą smutną okoliczność przez: Prezydenta RP Andrzeja Dudę, ministra ds. Polonii Jana Dziedziczaka, wiceministra spraw zagranicznych Szymona Sękowskiego vel Sęka oraz Marszałka Seniora Sejmu RP Antoniego Macierewicza. Wszystkie listy zawierały podziękowania dla Mistrza za wkład jaki włożył w upamiętnienie tragicznej historii Polski.

Był artystą niepokornym i bezkompromisowym (…) sztuka w jego rękach była sposobem wyrażenia życiowej postawy i tworzywem zdolnym kształtować ducha wspólnoty..” pisał Prezydent RP. „Andrzej Pityński wychowany w patriotycznej polskiej rodzinie, doświadczył horroru komunistycznych prześladowań na własnej skórze, dlatego wszystkie jego dzieła razem zebrane mogłyby służyć niemal za podręcznik historii (…)".

– podsumował w swoim liście min. Antoni Macierewicz. 

Kolejno, w imieniu SWAP glos zabrali Komendant Tadeusz Antoniak i Adiutant Generalny Marek Chrościelewski. Obydwaj mówcy podkreślili wyjątkowość śp Andrzeja Pityńskiego, nie tylko jako artysty, ale również człowieka honoru i prawdziwego polskiego patrioty. 

Mistrz cieszył się wielkim szacunkiem pośród weteranów II Wojny Światowej, II Korpusu, żołnierzy AK, Powstania Warszawskiego oraz Żołnierzy Niezłomnych. „Husarz – Mściciel” w Amerykańskiej Częstochowie już na wieczny czas będzie towarzyszył weteranom na największej nekropolii poza granicami kraju. Pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej - Armii Błękitnej w charakterystycznym, właśnie błękitnym kolorze będzie przypominał Polakom o ogromnym wkładzie Polonii w odzyskanie niepodległości w 1918 r. Kolor jest bardzo zbliżony do niebieskiego koloru "Armii Niebiańskiej"  w której zmarły teraz będzie służył.
– mówił T. Antoniak. 

Marek Chrościelewski pożegnał zmarłego również w imieniu swojego ojca, Sybiraka, uczestnika  bitwy pod Monte Casino, Antoniego Chrościelewskiego komendanta 2 Okręgu SWAP. 

Na koniec ceremoniału głos zabrali synowie zmarłego, starszy Aleksander i młodszy Michał. Wspominali tatę jako ciepłego, mądrego i dobrego człowieka. Aleksander przedstawił też część testamentu:

„Tata życzył sobie, być pochowany w wspólnym grobie z młodszym bratem Januszkiem, który utonął jako mały chłopiec,  w rodzinnej miejscowości w Ulanowie w Polsce. Ma się tak stać jednak dopiero wtedy, gdy ostatnie monumentalne dzieło Mistrza pomnik „Rzeź Wołyńska” zostanie oficjalnie odsłonięte na polskiej ziemi, a hasło  BÓG - HONOR - OJCZYZNA  zatriumfuje w pełnej krasie w wolnej niepodległej Polsce (...)”.

Aleksander zakończył swoje emocjonalne przemówienie słowami hymnu "Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy, co nam obca przemoc wzięła szablą odbierzemy...” z naciskiem na „szable” .... oraz "…lance do boju szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń... " 

Uroczystości zakończył  ksiądz z miejscowej parafii, który modlił się z pokój duszy śp. prof. Andrzeja  Pityńskiego.