Jak ustaliła nieoficjalnie „Rz”, będą zmiany zarówno w Sądzie Najwyższym (SN), jak i sądach powszechnych i administracyjnych. Najbardziej radykalne mają dotknąć SN: według informatorów gazety zamiast 97 sędziów (na 125 etatów) pozostać ma ich elitarna 20, może 30-osobowa grupa. Reszta przejdzie w stan spoczynku z powodu reorganizacji. Według dziennika, dotychczasowe izby SN mają być też łączone. Izba Dyscyplinarna może zostać połączona z Izbą Karną, a Izba Cywilna - z Izbą Pracy.

Zbyt dużo sędziów funkcyjnych

W sądach powszechnych - pisze "Rz" - ma zniknąć nadmiar osób funkcyjnych – dziś to 4 tys. na 10 tys. etatów sędziowskich. Niektórzy sędziowie pełnią nawet dwie funkcje. A to oznacza nie tylko podwójne dodatki, ale też bardzo ograniczony czas na pracę orzeczniczą.

O sprawie nadmiarze osób funkcyjnych mówił dzisiaj w rozmowie z Dorotą Kanią Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości. 

- Reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna na różnych polach. Potrzeba lepszego, sprawniejszego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, żeby kognicja była mniejsza, żeby nie było sytuacji, że na 10 tys. sędziów - 4000, czyli 40 proc., zajmuje jakieś funkcje, czyli dostają dodatki. Przez to jednocześnie sprawność wymiaru sprawiedliwości jest niższa, bo po prostu w takiej sytuacji mniej orzekają. To powinno być zmienione i będzie zmienione

- mówił Wójcik w Polskim Radiu 24.

Zmiana statusu sędziów

Zreformowany ma też zostać status sędziów.

- Pracujemy nad zmianą, dzięki której sędziowie sądu powszechnego i administracyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego będą mieli jednolitą pozycję ustrojową, niezależnie od instancji, w której orzekają

 – zapowiedziała wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska. Jej resort chce także ograniczenia liczby spraw wpływających do sądów. Dziś jest ich rocznie ponad 16 mln.

"Zmiany w sądownictwie to długa praca"

Dzisiaj o doniesienia "Rzeczpospolitej" pytany był w Polsat News Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS. 

- Jeśli chodzi o Sąd Najwyższy, sytuacja jest taka, że mamy nowe kierownictwo sądu – pani (I prezes) Małgorzata Manowska dobrała swoich współpracowników, jeżeli się nie mylę, są tam reprezentowane wszystkie izby i chodzi o to, żeby SN po prostu pracował, a nie zajmował się polityką, jak to się czasami zdarzało – podkreślił polityk.

Jak dodał, w przypadku sądownictwa w ogóle zmiany to proces i długa praca.

- Jeśli chodzi o reformę sądownictwa, to jest głównie domena Ministerstwa Sprawiedliwości, ale nigdy dość wysiłków, żeby sądy cieszyły się przede wszystkim zaufaniem społecznym i wyroki sądowe, żeby – nawet jeżeli nie zachwycają – miały walor, również w odczuciu społecznym, sprawiedliwości

 – zaznaczył Fogiel.