Bluźnierczy atak na figurę Jezusa Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu nie jest incydentalnym chuligańskim wybrykiem, a konsekwencją promowania, podsycania i gloryfikowania pogardy i barbarzyństwa, z którym mamy do czynienia od kilkunastu lat. I jest kreator tego zdziczenia - to szeroko rozumiane środowisko dzisiejszej Platformy Obywatelskiej wraz ze sprzyjającymi mu mediami i tzw celebrytami. Oczywiście nie bez znaczenia jest przyjazny tego typu barbarzyństwu klimat w Europie, ale to by nie wystarczyło, gdyby nie rodzima grupa promująca. Bo dlaczegóż nie można zbezcześcić figury pana Jezusa, skoro można było w asyście polityków PO i jej prezydenta stolicy drwić z Mszy Świętej? Dlaczego nie oblegać oblicza Syna Bożego z pseudotęczową szmatą, skoro „dekorowanie” nią obrazu Matki Bożej były premier i lider Platformy nazywa sztuką? Bicie, atakowanie, wyzwiska stały się normalnym narzędziem działań politycznych totalnej opozycji. I z przykrością należy stwierdzić, iż ci jej członkowie, którzy jednak dali się poznać jako ludzie rozumiejący, czym jest szacunek dla drugiego człowieka, udają, że nie dostrzegają związku przyczynowo-skutkowego między systematyczną barbaryzacją polskiego życia publicznego przez ich partyjnych kolegów i mniej lub bardziej znanych sympatyków, a atakami jak ten z Krakowskiego Przedmieścia.