Antifa ma „ciepły kąt” pod okiem Trzaskowskiego. Warszawski ratusz nie chce komentować sprawy

Po powtarzających się napaściach ze strony lewackich ekstremistów na wolontariuszy akcji „Stop Pedofilii” portal Niezalezna.pl poprosił władze Warszawy o zajęcie stanowiska ws. funkcjonowania dwóch śródmiejskich skłotów. Rzecznik Rafała Trzaskowskiego nie odpowiedziała na nasze pytania, oznajmiając, że nasz mail jej „umknął”. Do problemu ustosunkowała się natomiast warszawska policja. 

Zdjęcie ilustracyjne
By MOs810 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20931392

27 czerwca w Warszawie przy ul. Wilczej doszło do brutalnego ataku na wolontariuszy kampanii „Stop Pedofilii”. Samochód którym się poruszali został otoczony przez młodych ludzi z Antify i działaczy LGBT, a następnie zniszczony. Zamaskowani napastnicy byli wyposażeni w długie noże, którymi pocięli plandekę i opony furgonetki. Pobili też jednego z wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia.

Tak się składa, że w pobliżu miejsca gdzie doszło do napaści na wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia znajdują się [przy ul. Wilczej 30 i Ks. Ignacego Jana Skorupki 6] dwa tzw. skłoty, czyli budynki nielegalnie zamieszkiwane przez lewicową młodzież.

Budynek znajdujący się przy ul. Ks. Skorupki 6 został przez nich „przejęty” już 8 lat temu i – jak dotąd – władze stolicy nie uporały się z dzikimi lokatorami.

Warszawski ratusz nie tylko nie działa skutecznie w celu przywrócenia porządku w miejscach gdzie znajdują się obydwa skłoty, ale „wspiera” aktywistów Antify, anarchistów i działaczy LGBT, finansując im szkolenia z „taktyki miejskiej/ulicznej gimnastyki”. Miasto Warszawa zarządzanie przez Rafała Trzaskowskiego, przeznaczyło 3,6 mln złotych na instytucję kultury Biennale Warszawa, która prowadziła wspomniane szkolenia.

Spytaliśmy rzeczniczkę warszawskiego ratusza Karolinę Gałecką, czy skłoty przy ul Wilczej 30 i Ks. Skorupki 6 funkcjonują legalnie oraz o to, kim są właściciele w/w nieruchomości? 

W mailu przesłanym do biura prasowego urzędu miasta Warszawy, prosiliśmy także o przedstawienie informacji dot. działań władz stolicy w celu usunięcia dzikich lokatorów, a także o współprace w tym zakresie z organami ścigania. 

Podobne pytania - ze szczególnym uwzględnieniem informacji o skali zakłóceń porządku związanych z mieszkańcami obydwu skłotów – wysłaliśmy także do stołecznej policji.

Wczoraj, nie mogąc się doczekać odpowiedzi ze strony biura prasowego władz stolicy, zadzwoniliśmy bezpośrednio do rzeczniczki Rafała Trzaskowskiego - pani Karoliny Gałeckiej -  prosząc o ustosunkowanie się do naszych pytań. 

Urzędniczka była zdumiona, że dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 

- Nie wiem dlaczego ten mail nam tutaj umknął. Postaramy się [odpowiedzieć-red.] jak najszybciej, ale proszę dać nam chwilkę czasu

- powiedziała w rozmowie z Niezalezna.pl Karolina Gałecka.

Mimo zapewnień pani rzecznik, do chwili publikacji materiału nie otrzymaliśmy stanowiska władz Warszawy w w/w sprawie. Być może powodem opieszałości jest nawał pracy w biurze prasowym prezydenta Warszawy, ale wobec informacji, które uzyskaliśmy od wiceministra sprawiedliwości i przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej [komisji ds. reprywatyzacji nieruchomości warszawskich-red.] Sebastiana Kalety, to właśnie miasto Warszawa jest właścicielem gruntu przy ul Ks. Skorupki 6 i „ponosi pełną odpowiedzialność za to, co się tam dzieje”.

Do naszych pytań ustosunkowali się natomiast warszawscy mundurowi, jednak – jak się wydaje – bagatelizują oni problemy z funkcjonowaniem skłotów.

Nadkom. Robert Szumiata z KRP Warszawa I przy ul. Wilczej poinformował nas, że nie posiada informacji aby miasto stołeczne Warszawa zwracało się do policji „o usunięcie tych osób [skłotersów-red.] z w/w budynków”. Jak dodał, „wspomniane lokalizacje są objęte przez policjantów nadzorem w toku pełnionej codziennie służby”. 

- Od początku tego roku nie odnotowaliśmy pod w/w adresami zgłoszeń dotyczących przestępstw lub wykroczeń. Miała miejsce tylko jedna interwencja zgłoszona przez osobę mieszkającą tuż obok i dotyczyła ona zbyt głośnego puszczania muzyki

- napisał w odpowiedzi na pytania Niezalezna.pl Robert Szumiata.

Wydaje się więc, że zniszczenie pojazdu i pobicie wolontariusza Fundacji Pro-Prawo do Życia nie jest przez policję kojarzone z funkcjonowaniem skłotów przy ul Wilczej 30 i Ks. Skorupki 6.
 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Rafał Trzaskowski #Antifa

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo