W programie "Graffiti" prowadzący, w kontekście nadchodzącej wizyty Duda-Trump, przypomniał, że trzy dni temu rzecznik Kremla powiedział, iż "stosunki z Polską nigdy nie były tak złe"

- Myślę, że z punktu widzenia Rosji sytuacja dawno nie było tak zła. Proszę spojrzeć na ciąg wydarzeń od jesieni zeszłego roku, kiedy Putin zaczął ponownie atakować Polskę tymi argumentami ahistorycznymi, tworzeniem dziwnych narracji. W zeszłym tygodniu w jednym z portali amerykańskich ukazał się jego bardzo rozległy artykuł. To w dużej mierze powtórka tego, co już było, jest tam kilka kuriozów - na poziomie czystej logiki. Putin mówi, że pakt Ribbentrop-Mołotow to wyraz jakiejś indywidualnej woli Ribbentropa i Mołotowa, nie odzwierciedlał woli Związku Sowieckiego, a dwa akapity dalej pisze, że ZSRS musiał wejść do Polski, żeby ją ratować - powiedział Paweł Jabłoński.

- Zwracam uwagę na kontekst geopolityczny. Putin zaprosił Donalda Trumpa na przesuniętą w czasie defiladę zwycięstwa w Moskwie. Trump nie przyjeżdża do Moskwy, Trump zaprasza do Waszyngtonu Andrzeja Dudę. Putin, widząc coś takiego, nie jest szczególnie zadowolony. Z punktu widzenia Rosji, ich sytuacja względem Polski i USA nigdy nie była tak zła

- dodał.

Uroczysta defilada z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej miała się odbyć 9 maja. Rosja obchodzi 9 maja jako Dzień Zwycięstwa nad Niemcami hitlerowskimi. Z powodu pandemii defiladę przełożono. Pod koniec maja prezydent Rosji, Władimir Putin, ogłosił, że defilada odbędzie się 24 czerwca.

Władimir Putin na obchody Dnia Zwycięstwa w 2020 r. zaprosił Donalda Trumpa w czerwcu 2019 r. podczas szczytu G20 w Osace.