Anita Czerwińska komentowała wczorajszą wymianę zdań podczas sejmowej debaty nt. wniosku o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

- Wczoraj miała, nie pierwszy raz, miejsce skandaliczna sytuacja, skandaliczne zachowanie opozycji, ze szczególnym uwzględnieniem Platformy Obywatelskiej, która praktycznie cały dzień wszczynała awantury na sali plenarnej

- oceniła podczas konferencji w Sejmie Czerwińska.

- Cały dzień odbywał się taki festiwal agresywnych, ordynarnych zachowań wobec osób zabierających głos, wobec pana premiera, wobec pana ministra, dochodziło do licznych prowokacji

 - dodała.

Reporter TVN24 pytał rzeczniczkę PiS, czy prezes PiS przeprosi za słowa skierowane do opozycji.

- Szczytem hipokryzji jest to, co w tej chwili mówi opozycja, co mówi Platforma Obywatelska, która chce być arbitrem elegancji, podczas gdy Platforma Obywatelska wiele lat temu wprowadziła do debaty publicznej brutalność, agresję i ordynarność - również jej byliśmy wczoraj świadkami

 - odpowiedziała Czerwińska.

Rzeczniczka PiS wymieniła szereg przykładów agresywnych wypowiedzi i wpisów w mediach społecznościowych polityków PO pod adresem PiS.

- Donald Tusk powiedział: "Nie sposób ułożyć sobie życia w jednym państwie z osobami jak Kaczyński", Grzegorz Schetyna mówił o "strząsaniu ze zdrowego drzewa państwa PiS-owskiej szarańczy", Grzegorz Schetyna twierdził również, że prezydent RP nie jest godny szacunku, Grzegorz Schetyna groził dziennikarzom mówiąc, że zostaną rozliczeni

 - wyliczała.  Następnie opisywała grafiki, które w mediach społecznościowych umieszczali m.in. były poseł Grzegorz Furgo (wówczas klubu PO-KO), który opublikował przeróbkę propagandowego plakatu, który był kolportowany przez Niemców w czasie II wojny światowej.

Czerwińska cytowała kolejne wypowiedzi polityków:

  • Stefana Niesiołowskiego: "Myślę, że rządy PiS-u zakończą się tym, że PiS-owcy będą skakać z okien na Nowogrodzkiej",
  • Sławomir Neumanna: "Na nich łopatka to za mało, trzeba baseballa",
  • Bronisława Komorowskiego: "Czasami musimy walić przeciwnika dechą w łeb, żeby upomnieć się o swoje".

- Jesteśmy obiektem agresywnych, brutalnych ataków. Zostało to zdefiniowane, opisane, przeanalizowane. To się nazywa przemysł pogardy

 - dodała Czerwińska.