Młody Tusk na specjalnych zasadach

  

Michał Tusk bez doświadczenia, bez wykształcenia kierunkowego z pensją większą niż inni pracownicy pracował dla oszusta, Marcina P., właściciela Amber Gold i OLT Express, a równocześnie był zatrudniony w gdańskim porcie lotniczym. Mając takie nazwisko, można wszystko - nie kryją oburzenia związkowcy i pracownicy gdańskiego portu lotniczego, z którymi rozmawiał "Super Express".

- Każdy z nas na miejscu młodego Tuska, o ile nie miałby problemów z prokuraturą, to na pewno wyleciałby z pracy, a on jest na urlopie. No ale jak się jest synem premiera, wolno więcej - mówią pracownicy gdańskiego portu lotniczego

- Ludzie są tu wściekli na młodego Tuska, że zarabia więcej niż inni pracownicy, nie legitymując się ani wykształceniem kierunkowym, ani doświadczeniem - powiedział Robert Siarnowski, szef Solidarności w gdańskim porcie lotniczym.

- Według mnie to nie jest normalne, że Michał Tusk mógł pracować u dwóch różnych kontrahentów. Jest konflikt interesów, że pracował dla portu lotniczego w Gdańsku, a równocześnie dla firmy, która korzystała z tego portu i chciała zrobić z niego bazę. Jeśli chodzi o Michała Tuska, to wygląda to tak, jakby księgowa pracowała dla zleceniodawcy i wykonawcy, znała wszystkie stawki, przez co mogła nimi manipulować  - dodaje Siarnowski.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Zamykane fabryki w Chinach. Zabraknie leków w Polsce?

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Po zamknięciu w Chinach kilkunastu fabryk wytwarzających substancje farmaceutyczne, w Polsce brakuje ponad stu leków, kolejne wkrótce zdrożeją – pisze dzisiejszy "Dziennik Gazeta Prawna".

W ostatnich tygodniach chińskie władze zamknęły, ze względów ochrony środowiska, kilkanaście fabryk wytwarzających substancje czynne do leków. "Odbije się to na sytuacji polskich pacjentów" – ostrzega DGP.

Z Chin pochodzi blisko 80 proc. substancji czynnych używanych w przemyśle farmaceutycznym; największe firmy jak Polpharma kupują półprodukty z różnych źródeł, wielu mniejszych opiera się wyłącznie na chińskich produktach.

Już teraz widać braki ponad 100 produktów leczniczych, zwłaszcza tych stosowanych przy cukrzycy, chorobach tarczycy, serca, a także leków przeciwbólowych.

"Apteki otrzymują sygnały, że będzie jeszcze gorzej. A na pewno drożej. Bo im mniej fabryk w Chinach i mniej substancji czynnych, tym produkt droższy"

- pisze DGP w artykule "Chiński problem polskich pacjentów".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl