Zgodnie z ustawą przyjętą ostatecznie przez Sejm w połowie lutego „trzynaste emerytury” będą wypłacane w wysokości najniższej emerytury obowiązującej od 1 marca roku, w którym wypłacane jest dodatkowe świadczenie. W 2020 r. będzie to 1200 zł brutto.

Uchwalenie ustawy w obecnym kształcie nie obyło się niestety bez przeszkód. Senat, w którym Prawo i Sprawiedliwość jest w mniejszości wprowadził do niej kilka poprawek, w tym zakładającą wykreślenie zapisów dotyczących tego, że „trzynastki” mają być wypłacane z Funduszu Solidarnościowego. Oznaczało to w praktyce, że 13-sta emerytura nie zostałaby wypłacona, bo Fundusz Solidarnościowy jest źródłem jej finansowania.

Okazuje się, że narracja totalnej opozycji trafiła do warszawskich urzędników, zajmujących się na co dzień pomocą osobom niepełnosprawnym.

Do naszej redakcji dotarły informacje, że pracownicy niektórych warszawskich ośrodków pomocy społecznej odmawiają niepełnosprawnym dofinansowania na zakup środków higienicznych, opatrunkowych, a także na sprzęt niezbędny tym osobom do funkcjonowania, m.in. na zakup baterii do wózków elektrycznych. 

W uzasadnieniu tych decyzji pracownicy OPS-ów [ośrodków pomocy społecznej-red.] mieli wskazywać na brak pieniędzy w miejskiej kasie, spowodowany „przeznaczeniem środków dla niepełnosprawnych z Funduszu Solidarnościowego na tzw. trzynaste emerytury”. 

Chcąc potwierdzić niepokojące sygnały, które dotarły do nas od czytelników skontaktowaliśmy się m.in. z prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej ks. Stanisławem Jurczukiem. 

- Ja nie spotkałem się z takimi relacjami, ale znając pracowników ośrodków pomocy społecznej, którzy gadają bardzo często bzdury, to całkiem możliwe, że takie rzeczy opowiadają. Rząd niczego nie zabrał. To, że z Funduszu Solidarnościowego wziął, to znaczy, że ten fundusz okazał się bardzo duży i wszystkie obiecane niepełnosprawnym sprawy będą zrealizowane – to zostało jasno powiedziane

- powiedział w rozmowie z reporterem Niezalezna.pl duchowny.

Ksiądz Jurczuk wskazał, że często spotyka się i rozmawia z pracownikami OPS-ów, a wnioski z tych rozmów nie są optymistyczne. – Często pisze różnego rodzaju odwołania, bo ci ludzie robią takie bzdury, że aż ręce opadają – mówił. Duchowny podkreślił, że należałoby „skonfrontować” niepełnosprawnych, którzy spotkali się z taką argumentacją pracowników OPS-ów, właśnie z tymi pracownikami. 

Problem jednak polega na tym, że osoby niepełnosprawne które potrzebują wsparcia, są często uzależnione od decyzji urzędników. Tym samym, ujawnienie szczegółów informacji na temat niewłaściwego zachowania pracownika OPS-u, mogłoby spowodować jego nieprzychylność, a co za tym idzie, kolejne problemy.

- Im niższy szczebel, tym jest gorzej. Paniusie w tych okienkach [w ośrodkach pomocy społecznej-red.] uważają się niemal za Pana Boga. Mówią: tego nie będzie, tego nie dam – jakby to ze swego dawały, albo miały prawo decydować. (…) Urzędnik zaczyna decydować o losie niepełnosprawnego. To jest niedopuszczalne i prawo nie przewiduje tego, żeby urzędnik o tym decydował

- mówił prezes Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej. 

Jak wskazał ks. Jurczuk „nie jest dalekie od prawdy, że paniusia w okienku tak powiedziała”. – Znając tych pracowników to jest całkiem możliwe – podsumował duchowny.

O odniesienie się do sprawy poprosiliśmy także pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny Pracy i Polityki Społecznej Pawła Wdówika. 

- To jest jakaś bzdura. Przecież „trzynasta emerytura” nie ma z tym nic wspólnego. (…) Fundusz Solidarnościowy nie ma nic wspólnego z kupowaniem baterii do wózków, ani środków opatrunkowych. Nie ma żadnego związku z tymi budżetami. Z kolei fundusze przeznaczone na cele związane z osobami niepełnosprawnymi, np. na opiekę wytchnieniową, czy usługi opiekuńcze, są nienaruszone. W tym roku na te cele jest 270 mln zł w Funduszu Solidarnościowym. Za chwilę ogłosimy nową edycję programów na rok 2020

- powiedział wiceminister Wdówik. Jak dodał: „Fundusz Solidarnościowy z którego jest wypłacana trzynasta emerytura, jest tak skonstruowany, że te pieniądze, które były przewidziane dla osób niepełnosprawnych, są nienaruszone”.

- Ja przyszedłem do ministerstwa z układu pozapolitycznego, z Uniwersytetu Warszawskiego i nie dałbym swojej twarzy do promowania czegoś, co by szkodziło osobom niepełnosprawnym

- podsumował pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik.

Chcą ustalić, czy opisane przez naszych informatorów skandaliczne sytuacje mogły mieć miejsce, skontaktowaliśmy się z Magdaleną Łań z zespołu prasowego miasta st. Warszawy, która zajmuje się m.in. problematyką społeczną. 

W korespondencji przesłanej na adres mailowy zespołu prasowego miasta st. Warszawy przedstawiliśmy problem, pytając - czy do warszawskiego ratusza docierają informacje o podobnych sytuacjach.
Spytaliśmy także, czy miasto st. Warszawa dysponuje budżetem, który zapewnia środki finansowe na świadczenie niepełnosprawnym pomocy finansowej w niezbędnym zakresie i poprosiliśmy o informacje nt. wysokości budżetu na pomoc dla osób niepełnosprawnych w roku bieżącym i ubiegłym.

Padło również pytanie o związek uchwalonej niedawno przez Sejm ustawy o tzw. 13-tej emeryturze z budżetem miasta st. Warszawy, który przeznaczony jest na pomoc dla osób niepełnosprawnych.

W przesłanej nam odpowiedzi ratusz wskazał, że osoby niepełnosprawne mogą ubiegać się o różne świadczenia z pomocy społecznej (np. zasiłki stałe, zasiłki okresowe, zasiłki celowe, usługi opiekuńcze i specjalistyczne usługi opiekuńcze).

- Zasiłki stałe i częściowo zasiłki okresowe są finansowane z budżetu państwa. Zasiłki celowe jedynie z budżetu m.st. Warszawy. Natomiast usługi opiekuńcze i specjalistyczne usługi opiekuńcze z budżetu m.st. Warszawy, a także jako programy rządowe dla osób z niepełnosprawnościami były w ubiegłym roku dofinansowane z Funduszu Solidarnościowego, podobnie jak usługi asystenta osobistego osoby niepełnosprawnej

- czytamy w przesłanym do naszej redakcji mailu. Jak dodano „budżet m.st. Warszawy nie zasila tego funduszu”.

Biuro prasowe warszawskiego ratusza potwierdziło, że wypłata świadczeń z pomocy społecznej dla osób niepełnosprawnych i innych potrzebujących nie jest zależna od środków z funduszu solidarnościowego.

- Osoby niepełnosprawne, jeśli spełniają kryteria uzyskania pomocy, powinny ją otrzymać. Dodatkowo, należy podkreślić, że jeśli są uzasadnione przyczyny OPS może odmówić udzielenie pomocy, ale w formie decyzji administracyjnej. Wówczas wnioskodawca może się odwołać do instancji wyższej, tj. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego

- napisała w odpowiedzi na nasze pytania Magdalena Łań.

Urzędniczka poprosiła nas także o wskazanie, które ośrodki pomocy społecznej odmawiały pomocy tłumacząc się brakiem środków, które rzekomo miały być przeznaczone na "13" emerytury. 

Tej prośbie na razie nie możemy sprostać z uwagi na fakt, że nasi informatorzy obawiali się ujawnienia swojej tożsamości. Prosili również o niedoprecyzowywanie, których OPS-ów sprawa dotyczy z uwagi na możliwe konsekwencje, w postaci nieprzychylności ze strony pracowników tych instytucji.

Do sprawy będziemy wracać.