Ukraina świętuje "Dzień Jedności". Utworzono "żywy łańcuch" poprzez Dniepr

zdjęcie ilustracyjne / jorono; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Kilkaset osób połączyło żywym łańcuchem dwa brzegi Dniepru w Kijowie w Dniu Jedności Ukrainy, obchodzonym w środę w 101. rocznicę podpisania aktu zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej z Zachodnioukraińską Republiką Ludową.

Tradycja ta narodziła się w czasie, gdy Ukraina znajdowała się jeszcze w składzie ZSRR. 21 stycznia 1990 roku taki łańcuch rozciągnął się na ponad 500 kilometrów - od Lwowa do Kijowa. W akcji wzięło wówczas udział ok. 3 mln osób.

Tylko razem jesteśmy silni

 - oświadczył w orędziu z okazji Dnia Jedności prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Szef państwa powiedział, że mieszkańcy Ukrainy przyjęli podpisanie aktu zjednoczenia z radością, gdyż była to szansa na utworzenie niepodległego państwa.

Niestety, została ona utracona. Ambicje ówczesnych polityków przeszkodziły w uzyskaniu prawdziwiej jedności państwowej. (…) Niebawem Ukraińska Republika Ludowa opuściła Kijów pod naciskiem bolszewików, większość terytorium Galicji zajęły polskie wojska, północną Bukowinę - Rumuni, a Zakarpacie przeszło do Czechosłowacji. Minęło ponad 100 lat. Czy wyciągnęliśmy z tej historii wnioski?

 - zapytał prezydent.

Historia ta - kontynuował - „uczy nas prostej, ale ważnej dla Ukrainy zasady: tylko razem jesteśmy silni” - powtórzył Zełenski.

Dzień Jedności Ukrainy, ustanowiony w 1999 roku, jest świętem państwowym upamiętniającym rocznicę podpisania aktu zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej z Zachodnioukraińską Republiką Ludową 22 stycznia 1919 roku. W 2012 roku po raz pierwszy święto zostało połączone z Dniem Wolności, obchodzonym wcześniej 22 listopada w dniu wybuchu pomarańczowej rewolucji w 2004 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Policja rozwikłała zagadkę po niemal 17 latach. Ustalono tożsamość zmarłego mężczyzny

  

Po prawie 17 latach policjantom z Sosnowca udało się ustalić tożsamość bezdomnego mężczyzny, który zginął w pożarze w centrum miasta. Nie pomógł w tym charakterystyczny tatuaż, kluczowe okazało się nietypowe znamię, które śledczy uznali pierwotnie za obrażenia doznane w pożarze.

O rozwikłaniu zagadki sprzed lat poinformowała w poniedziałek komenda wojewódzka w Katowicach. Jak zaznaczają policjanci, na grobie mężczyzny, pochowanego jako "NN" zawisła wreszcie tabliczka z jego imieniem i nazwiskiem.

W kwietniu 2003 roku funkcjonariusze z Sosnowca prowadzili śledztwo w sprawie zgonu mężczyzny, którego częściowo zwęglone zwłoki znaleziono po pożarze w jednym z bloków w centrum miasta. Do zaprószenia ognia doszło przypadkiem, a nietrzeźwy, bezdomny mężczyzna nie zdołał uciec z budynku.

Zwłoki po pożarze były w takim stanie, że ustalenie, kim był zmarły, okazało się bardzo skomplikowane. Jednym z niewielu śladów był charakterystyczny tatuaż, zachowany niemal w całości. Sprawdzono dokładnie bazę osób poszukiwanych i zaginionych, jednak okazało się, że profil mężczyzny nie pasuje do żadnej z poszukiwanych osób.

Policjanci nie ustawali w wysiłkach, by ustalić tożsamość zmarłego. Systematycznie sprawdzali wszystkie możliwości. Jeden po drugim, typowani mężczyźni byli jednak ponad wszelką wątpliwość wykluczani. W przypadkach, kiedy już na początku nie ma zbyt wielu punktów zaczepienia, postępowania są zwykle bardzo żmudne i długotrwałe

 - podała sosnowiecka policja.

Na właściwy trop kryminalni wpadli dopiero niedawno.

Nie wydawał się on z wielu powodów prawdopodobny, jednak kolejny raz wytypowali, kim mógł być pochowany jako NN zmarły. Identyfikacji dokonał członek jego rodziny. Wskazał na znak szczególny – nietypowe znamię, które uprzednio wzięto za obrażenia powstałe w wyniku zdarzenia

 - opisują policjanci.

Jak podkreślają, nagrodą za trud włożony w prowadzenie tak żmudnych i długotrwałych poszukiwań była wdzięczność rodziny zmarłego, która wreszcie poznała prawdę o jego losie i może teraz odwiedzać jego grób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts