Ptasia grypa na Ukrainie i Słowacji

/ pixabay.com

  

Ukraina zgłosiła pojawienie się po prawie trzech latach pierwszego przypadku wysoce patogennego wirusa ptasiej grypy H5N8 - poinformowała Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE). Z kolei na Słowacji wykryto drugi w tym kraju przypadek tego wirusa.

Wirus pojawił się na fermie na zachodzie Ukrainy, w Winnicy. Padło z jego powodu 4 856 sztuk drobiu z prawie 100-tysięcznego stada, resztę ptactwa ubito.

Na Słowacji, jak podało ministerstwo rolnictwa, wirus H5N8 wykryto w zachodniej części kraju. Objął jedynie 19 kur niosek z niewielkiego gospodarstwa, przeznaczonych na własne potrzeby.

Wirus H5N8, często przenoszony przez migrujące dzikie ptactwo, rozprzestrzenił się w ostatnich tygodniach w środkowej i wschodniej Europie. Pojawił się wśród drobiu przydomowego i na fermach w Rumunii, Polsce, na Węgrzech i na Słowacji.

W poniedziałek Niemcy poinformowały, że wirusa H5N8 wykryto u dzikiej gęsi w Forst, w Brandenburgii, przy granicy z Polską.

Ptasia grypa to choroba wirusowa, stwarzająca zagrożenie przede wszystkim dla ptaków - zarówno dzikich, wolno żyjących, jak i dla drobiu hodowanego przez ludzi. Pod pojęciem ptasiej grypy kryją się różne podtypy wirusów różniące się zakaźnością. Choroba ta nie stanowi zagrożenia dla człowieka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nieproszony dron nad Elektrownią Bełchatów. 35-letniemu Francuzowi grozi 5 lat za kratkami

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/DilanArezzo

  

Do pięciu lat więzienia grozi obywatelowi Francji, który sterował dronem nad obiektami Elektrowni Bełchatów bez wymaganej zgody administratora obiektu. Mężczyzna tłumaczył, że pracuje dla telewizji i realizuje materiał o szkodliwości elektrowni węglowych.

Jak poinformowała w czwartek PAP Iwona Kaszewska z bełchatowskiej policji, w środę po południu oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie, że nad obiektem Elektrowni Bełchatów zauważono drona, który filmuje okolicę. Podejrzewano, że takie działanie może być nielegalne.

Na miejscu policjanci ustalili, że dronem steruje 35-letni obywatel Francji, któremu towarzyszyli dwaj mężczyźni. Francuz chciał nagrać okolicę nad Elektrownią Bełchatów. Kiedy wylegitymowano pilota, okazało się, że nie ma on licencji na kierowanie dronem ani pozwolenia na filmowanie w tym miejscu.

Mężczyzna tłumaczył, że pracuje dla francuskiej telewizji publicznej i realizuje materiał dotyczący szkodliwości elektrowni węglowych. W tym celu odwiedza różne newralgiczne, jego zdaniem, miejsca. Tłumaczył, że nie wiedział, iż wleciał w strefę zamkniętą.

Francuz usłyszał zarzut przestępstwa z Ustawy Prawo Lotnicze. Kaszewska przypomniała, że za wykonanie lotu przy użyciu statku powietrznego i naruszenie zasad dotyczących ruchu lotniczego obowiązujących w obszarze, w którym lot się odbywa, grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts