Syn z zespołem Downa odmienił życie gwiazdy rocka!

/ You Tube

  

Cormac Neeson, muzyk rockowy z Irlandii Północnej przekonuje, że posiadanie dziecka z zespołem Downa zmieniło jego życie w sposób „radosny i pozytywny”. Mimo, że nadal pisze piosenki, pojawienie się Dabhoga w jego rodzinie spowodowało, że „przemeblował” swoje priorytety. 

W 2014 roku Neeson pod wieloma względami spełnił swe marzenie stania się gwiazdą rocka. Jego zespół, The Answer, sprzedał setki tysięcy płyt i koncertował na całym świecie, między innymi z takimi sławami jak: The Rolling Stones, The Who i AC / DC.

Ale świat piosenkarza zawalił się, gdy jego żona, Louise, urodziła wcześniaka w 27 tygodniu życia.
„To był niesamowicie ponury i niespokojny czas” - powiedział Neeson BBC.

Ich syn, Dabhog, urodził się i ważył zaledwie 0,8 kg i natychmiast został objęty intensywną opieką. Przebywał w szpitalu w Belfaście przez następne cztery miesiące.

„Przez większą część tego czasu nie byliśmy pewni, czy jego uratowanie się powiedzie”

- dodaje Neeson.

Dwa tygodnie po przedwczesnych urodzinach musieli poradzić sobie z wiadomością, że Dabhog ma zespół Downa (chorobę genetyczną, która zwykle wpływa na zdolności funkcjonowania i uczenia się danej osoby).

Mniej więcej w tym czasie The Answer wydali album. „Musiałbym oderwać się od inkubatora na 20 lub 30 minut i przeprowadzić wywiady, aby promować album. Musiałem prawie udawać, że jestem w miejscu, w którym czuję się swobodnie, wydając dobrą rockową muzykę. To był kompletny kurs kolizyjny z miejscem, w którym znajdowała się moja głowa” - mówi Neeson.

Dabhog przeżył i został wypisany ze szpitala, chociaż musiał mieć jeszcze operację serca. 
Doświadczenia te wywarły głęboki wpływ na poglądy Neesona oraz na jego życie i muzykę.

„Ilekroć jego zdrowie zaczynało się odwracać, zdałem sobie sprawę, że twórczo nie byłem w miejscu, w którym mógłbym naprawdę pisać muzykę”

- wyznaje Neeson.

Po pewnym czasie wyjechał do Nashville, gdzie współpracował z amerykańskimi autorami tekstów i muzykami, aby stworzyć nowy album. „Rezultatem był zbiór piosenek, które były tak introspektywne, intensywne i tak prawdziwe, że naprawdę mogły być tylko częścią solowego projektu. To świat z dala od rzeczy, które do tej pory budowałem”.

Jedna z piosenek napisana w tym czasie pod tytułem - Broken Wing, jest hołdem dla Dabhoga.

„To dobra okazja, aby porozmawiać o zespole Downa i określić, czym jest zespół Downa, ale także uczcić mojego syna za to, że jest indywidualną osobą”

- mówi Neeson BBC.

Neeson napisał również piosenkę, aby pomóc rodzicom dzieci z zespołem Downa.

„W pewnym sensie umieszczałem się z powrotem w szpitalu, ilekroć mówiono nam, że Dabhog ma zespół Downa, i myślałem, że gdybym usłyszał tę piosenkę, mógłbym się z niej trochę pocieszyć. Jeśli twoje dziecko ma zespół Downa, to nie definiuje go to jako osoby. Twoje dziecko jest wyjątkowe i niesamowite jak każde inne dziecko. Nigdy nie spotkałem osoby takiej jak mój syn, Dabhog. Radość, którą wnosi do naszego życia, jest czymś, czego nie mogłem się spodziewać, kiedy codziennie martwiliśmy się o jego zdrowie i wydostawaliśmy go ze szpitala”.

Dabhog ma teraz pięć lat i we wrześniu rozpoczął szkołę, w której ma już przyjaciół.

„Móc doświadczyć naszego małego chłopca, który tak dobrze się rozwija, jest tak komunikatywny i wniósł tyle radości w nasze życie, to dla nas ogromne pozytywne doświadczenie i jesteśmy wdzięczni za to”

- mówi Neeson.

Dabhog ma teraz młodszego brata, a Neeson został ambasadorem organizacji charytatywnej Mencap w Irlandii Północnej. 

„Zanim moja żona zaszła w ciążę z Dabhogiem, przypuszczam, że moim jedynym życiowym celem byłem przede wszystkim ja sam i myślę, że kiedy masz dziecko stajesz się mniej samolubny”

- podkreśla Neeson.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: BBC

Wczytuję komentarze...

Ależ mocne! Radny PiS w dwie minuty pokazał, o co chodzi z in vitro. „Nie wkurzajcie Jezusa!”

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

To było wystąpienie w stylu Ronalda Reagana! I nikogo nie zdziwi, że ze strony Lewicy spotkało się z zarzutem szerzenia nienawiści. Zbigniew Czerwiński, radny PiS, w ciągu trwającej dwie minuty inscenizacji wytłumaczył wszystkim tym, którzy dotąd nie do końca rozumieli, o co chodzi z tym in vitro. Na koniec zwrócił się do tych radnych PO, którzy są katolikami: „Nie wkurzajcie Jezusa! Byłem nie dawno z żoną w Mantui. Tam jest taki świetny fresk pokazujący Jezusa wypędzającego kupców ze świątyni”. Na FILMIE poniżej pokaz, po którym wszystko staje się jasne, zaczyna się w 3 minucie i 24 sekundzie.

Wystąpienie Zbigniewa Czerwińskiego, który w czasach walki z komunizmem używał pseudonimu „Szymon Konarski” i był jednym z prekursorów polskiego happeningu, było odpowiedzią na kulturową wojnę, którą rozpoczął w Poznaniu prezydent Jacek Jaśkowiak. Przypomnijmy, że w jej ramach prezydent z PO blokuje odbudowę zburzonego przez hitlerowców Pomnika Wdzięczności, z figurą Chrystusa Króla, natomiast wspiera parady gejów i otwiera całodobowe gabinety ginekologiczne. Teraz PO zapowiedziała przeznaczenie 300 tys. złotych na pilotażowy plan finansowania in vitro.

Film z inscenizacji radnego wielkopolskiego sejmiku, po której osoby dotąd średnio zorientowane zaczynają rozumieć, na czym naprawdę polega „niewinna” procedura in vitro, pokazany został w programie „Wywiad z chuliganem”, od 3 minuty i 24 sekundy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts