Byli działacze "Solidarności" stają w obronie Mariana Banasia. Wystosowali list otwarty

Marian Banaś / Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Współzałożyciele i dawni działacze krakowskiej "Solidarności" - Edward Kuliga, Jacek Smagowicz i Krzysztof Bzdyl - napisali list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego, marszałek Sejmu Elżbiety Witek, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Stanęli w nim w obronie atakowanego przez niektóre media szefa Najwyższej Izby Kontroli.

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera", Banaś mógł zaniżyć w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami.

Sytuacja nabrała dynamiki w poprzednim tygodniu. W czwartek z Banasiem spotkali się prezes partii Jarosław Kaczyński i wiceprezes PiS, szef MSWiA Mariusz Kamiński. Jak poinformowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, wyrazili oni oczekiwanie podania się przez szefa Najwyższej Izby Kontroli do dymisji.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało w piątek po południu, że rano tego dnia skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Banasia. Zawiadomienie jest wynikiem przeprowadzonej przez CBA kontroli oświadczeń majątkowych obecnego prezesa NIK. W zawiadomieniu CBA wskazuje na podejrzenie złożenia przez Banasia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, zatajenie faktycznego stanu majątkowego oraz uzyskiwania dochodów z nieudokumentowanych źródeł.

Premier Mateusz Morawiecki jeszcze tego samego dnia powiedział, że zapoznał się z raportem CBA w sprawie prezesa Najwyższej Izby Kontroli, a "wnioski z niego płynące powinny skłonić Banasia do podania się do dymisji".

W piątek na stronach Najwyższej Izby Kontroli pojawiło się oświadczenie, iż nie zapadła decyzja o tym, by Banaś podał się do dymisji. Wieczorem sam prezes Banaś oświadczył: to dobrze, iż prokuratura oraz – ewentualnie - niezawisły sąd zajmą się sprawą i skrupulatnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości". Zadeklarował, że jest gotowy do składania wszelkich wyjaśnień i ze spokojem czeka na finał sprawy. Dymisji nie złożył do chwili obecnej.

Trzej dawni działacze krakowskiej "Solidarności" postanowili sprzeciwić się "niesprawiedliwemu i niegodziwemu traktowaniu" Mariana Banasia. Wskazują głównie na "nagonkę rozpętaną przez lewicowe media i polityków". Protestują przeciwko "publicznemu szkalowaniu i linczowaniu człowieka bez wyroku sądowego i prawa do obrony".

Treść listu publikujemy poniżej:

Niniejszym składamy protest przeciw niesprawiedliwemu i niegodziwemu traktowaniu osoby Pana Mariana Banasia - prezesa Najwyższej Izby Kontroli.
Nie jest naszym zadaniem ocena prawidłowości oświadczeń majątkowych Pana Mariana Banasia. Nie chcemy także podważać prawa do uczciwej krytyki jego zachowania jako osoby publicznej. Natomiast wyrażamy stanowczy protest przeciw publicznemu szkalowaniu i linczowaniu człowieka bez wyroku sądowego i prawa do obrony. Czynimy to jako współzałożyciele i dawni działacze „Solidarności” w Krakowie, zaangażowani czynnie w odbudowę sprawiedliwego i praworządnego Państwa Polskiego po okresie bezprawia komunistycznego.
Nagonka rozpętana przez lewicowe media i polityków przeciw Panu Marianowi Banasiowi i metody stosowane w tej walce jako żywo przypominają PRL. Nawet partia rządząca, dla której zrobił tak wiele nie chce mu zapewnić prawa do uczciwej obrony. Czy rodziny i dzieci polskie otrzymałyby potrzebne świadczenia socjalne, a PiS wygrałby wybory, gdyby nie jego zdecydowana walka z przestępczością podatkową? Czy błędy w oświadczeniu majątkowym mają przekreślić świadectwo życia człowieka, zniszczyć jego i rodzinę? Czy człowiek, który z narażeniem życia, bronił bezinteresownie interesu Skarbu Państwa na setki miliardów złotych nie zasługuje na uczciwe potraktowanie? Kto z oskarżycieli zrobił więcej od niego dla Polski niech położy swoje czyny na wadze sprawiedliwości.
Czy inni politycy wykazujący nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych byli tak samo brutalnie traktowani jak Marian Banaś? Czy nie większym przestępstwem jest publiczne szczucie i wyzywanie Pana Banasia od bandytów i przestępców przez lewicowych polityków bez prawomocnego wyroku sądowego? Gdzie jest partia mająca w swojej nazwie obronę prawa i sprawiedliwości? Kto zażądał przyniesienia jego „głowy na misie”? Czym takim Pan Banaś się wyróżnił, że zasłużył na tak „specjalne” traktowanie. Odpowiedź jest oczywista: naruszył zbyt potężne interesy, a na dodatek okazał się być niezłomny i to jest jego „najcięższa wina”.
Kto chce ten widzi, że skala napaści jest niewspółmierna do winy i nie o błędy tu chodzi, bo te można normalnie wyjaśnić i zastosować odpowiednie sankcje. Jest to pretekst lewicy do podważenia wiarygodności władzy i Państwa Polskiego, a równocześnie zemsta i przestroga dla śmiałków, którzy chcieliby kontynuować sukcesy podatkowe Banasia. Kto nigdy nie zrobił błędu w podatkach, niech pierwszy rzuci kamień. Jaki idzie z tego przykład i jaka zachęta? Kto następny odważy się narazić mafiom w obronie dobra wspólnego, aby zostać samemu na placu boju? Wszyscy pamiętamy co się stało z byłym prezesem NIK śp Marianem Pańko po zbadaniu przez niego afery FOZZ.
Ta nagonka jest wyraźnym sygnałem dla wszystkich, którzy ośmieliliby się naruszać ciemne interesy: uważajcie, bo to samo was spotka. W PRL było jasno powiedziane: każda ręka podniesiona przeciw interesom władzy zostanie odcięta. Może i dziś należy to przypomnieć, ale wtedy demokrację i praworządność trzeba między bajki włożyć. Mafia nigdy nie przebacza, ale ufamy że Państwo Polskie nie jest mafią, bo nawet mafiosom zapewnia obronę. Uważamy, że Pan Marian Banaś zasługuje na uczciwe i ludzkie potraktowanie. Obrona wiarygodności władzy i państwa nie może być ślepa ani bezduszna.

Edward Kuliga, Jacek Smagowicz, Krzysztof Bzdyl

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skradziono biżuterię wartą 50 mln funtów

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/ColiN00B/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Biżuteria warta 50 milionów funtów została skradziona z londyńskiego domu Tamary Ecclestone - córki wieloletniego szefa Formuły 1 Berrniego Ecclestone'a i celebrytki - podał w poniedziałek brytyjski tabloid "The Sun".

Do kradzieży doszło w piątek późnym wieczorem, zaledwie kilka godzin po tym jak 35-letnia Tamara wraz z mężem Jayem Rutlandem wyjechała na świąteczne wakacje. Mająca 57 pokoi posiadłość znajduje się przy Kensington Palace Gardens - jednej z najbardziej prestiżowych i najlepiej strzeżonych ulic w Londynie, gdzie domy mają m.in. rosyjski oligarcha Roman Abramowicz, sułtan Brunei Hassanal Bolkiah i jeden z najbogatszych ludzi w Chinach Wang Jianlin, a niedaleko swoją rezydencję mają książę William i księżna Kate.

Ulica jest stale patrolowana przez policję. Wiadomo też, że w trakcie włamania w posiadłości znajdowała się ochrona.

Jak się przypuszcza, trzej włamywacze sforsowali ogrodzenie z tyłu budynku, a następnie przeszli przez ogród i dostali się do domu. Przebywali w nim ok. 50 minut i ostatecznie zostali spłoszeni przez ochroniarzy, jednak w tym czasie zdążyli całkowicie ogołocić sejfy.

Według "The Sun", skradziona została cała biżuteria, jaką Tamara Ecclestone miała w domu - m.in. pierścionki, kolczyki i warta 80 tys. funtów bransoletka, którą otrzymała w prezencie ślubnym.

Jej rzecznik potwierdził, że kradzież faktycznie miała miejsce.

"Mogę ze smutkiem potwierdzić, że miało miejsce włamanie do domu. Pracownicy ochrony współpracują z policją w tej sprawie. Tamara i jej rodzina czują się dobrze, choć oczywiście są wściekli i wstrząśnięci z powodu tego, co się stało"

- powiedział.

Tamara Ecclestone jest modelką, prezenterką telewizyjną i celebrytką. Jej 89-letni ojciec przez prawie 40 lat był szefem firmy organizującej wyścigi Formuły 1 i z majątkiem szacowanym na 2,4 miliarda funtów jest jednym z najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl