Idea Black Friday jest prosta - sklepy proponują klientom wyprzedaże na poziomie, jakiego ciężko doświadczyć w ciągu całego roku. Dla wielu osób, jak widać, jest to walka o produkty z cyklu "być albo nie być". A właściwie... "mieć albo nie mieć".

Sklepy wypełniają się klientami, którzy w krajach oddalonych od Polski mają dość mocny temperament. Widać to na filmach. Dla produktów, które są przecenione, są w stanie zrobić niemal wszystko!

 Niejednokrotnie dochodzi do bójek. Przeceniony telewizor ważniejszy niż własne bezpieczeństwo? Tam to norma...

Na Twitterze pojawiło się mnóstwo filmików, które pokazują zakupowe szaleństwo.

Powstał nawet specjalny hasztag - #BlackFridayFights, pod którym można obejrzeć... "najciekawsze walki" o produkty. Patrząc na niektóre filmy, aż trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

Czarny Piątek w Stanach Zjednoczonych to wyzwanie przede wszystkim dla personelu każdego ze sklepów, oferującego przeceny. Liczba klientów, jaka przewija się tego dnia przez sklepy, jest ogromna.

Pozostaje tylko się cieszyć, że u nas - choć również jest tłoczno - to jednak chyba jakby... normalniej.