Naimski o imporcie energii z Rosji

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Po synchronizacji systemów elektroenergetycznych z krajami UE nie zamierzamy na stałych zasadach importować energii z krajów trzecich, jak Federacja Rosyjska i Białoruś - mówił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski wziął udział w międzynarodowej konferencji Warsaw Institute „NATO Eastern Flank Security. Baltic States and Poland" w Warszawie, podczas której był pytany m.in. o elektrownię jądrową w Ostrowcu.

Elektrownia Ostrowiec powstaje na Białorusi ok. 50 km od litewskiego Wilna. Jest budowana w oparciu o rosyjską technologię WWER-1200. Będzie się składać z dwóch reaktorów, o mocy po 1200 MW każdy. Uruchomienie pierwszego bloku miało nastąpić w 2019 roku, a drugiego w 2020 roku. Jednak kilka dni temu dyrektor generalny elektrowni Michaił Filimonau powiedział dziennikarzom, że pierwsze uruchomienie reaktora planowane jest pod koniec stycznia 2020 r., a do końca roku do elektrowni powinno trafić paliwo jądrowe z Rosji. Ostrowiecką silownię buduje i finansuje - poprzez swe spółki, rosyjski Rosatom. Obawy i zastrzeżenia w związku z jej budową niejednokrotnie wyrażała Litwa, która zarzuca Białorusinom niedopełnianie procedur bezpieczeństwa, a elektrownię określa jako „rosyjski projekt geopolityczny”.

"Rozumiemy zaniepokojenie strony litewskiej, bo elektrownia jest usytuowana bardzo blisko stolicy tego kraju, Wilna" - podkreślił Naimski. Wskazał, że dla Polski istotną kwestią w tym kontekście jest synchronizacja systemów elektroenergetycznych.

Proces synchronizacji ma zostać ukończony do 2025 r. Synchronizacja sieci elektroenergetycznych z Unią Europejską ma pozwolić krajom bałtyckim ograniczyć uzależnienie od dostaw prądu z Rosji. Obecnie systemy elektroenergetyczne Litwy, Łotwy i Estonii połączone są pierścieniem przesyłowym z Białorusią i Rosją w systemie BRELL. Polska, podobnie jak pozostałe kraje Grupy Wyszehradzkiej - Węgry, Czechy i Słowacja - została przyłączona do europejskiego systemu energetycznego w 1995 r.

W czerwcu deklarację polityczną na rzecz procesu synchronizacji systemów elektroenergetycznych podpisali premierzy Polski, Łotwy, Estonii, a także prezydent Litwy oraz przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

"Stoimy na stanowisku, że nie zamierzamy wyrazić zgody na wolny obrót energią po synchronizacji systemów elektroenergetycznych z krajami trzecimi" - wskazał Naimski. Dodał, że polska strategia opiera się na założeniu, że "będziemy utrzymać wytwarzanie energii na wystarczającym poziomie", by zabezpieczyć potrzeby naszego rynku wewnętrznego. "Nie zamierzamy w żaden sposób importować energii na stałych zasadach" - podkreślił.

Aby ten cel osiągnąć - jak zaznaczył - po synchronizacji systemów elektroenergetycznych "nie będziemy chcieli energii z krajów trzecich, czyli Federacji Rosyjskiej i Białorusi niezależnie od tego, czy pochodzi z elektrowni jądrowych czy źródeł opartych na innych technologiach". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

W grudniu poznamy kandydata Lewicy

Adrian Zandberg / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W grudniu zostanie ogłoszona decyzja ws. kandydata Lewicy na prezydenta; "rozegra się ona na rozstawionej już szachownicy" - podkreślił lider Lewicy Razem Adrian Zandberg.

Zandberg pytany w Polsat News, czy nie ma ambicji startu w wyborach prezydenckich odpowiedział, że lewicowa koalicja (SLD, Razem, Wiosna) zakłada wspólne podejmowanie decyzji i ich ogłaszanie. "Decyzja zapadnie w grudniu" - zapewnił.

Ocenił, że Lewica jest w "komfortowej sytuacji".

"Prawicowe i centroprawicowe ugrupowania deklarują swoich kandydatów, którzy będą ze sobą konkurować, a Lewica jest w tej kolejce ostatnia i decyzja jest decyzją, która rozgrywa się na rozstawionej już szachownicy"

- podkreślił.

Zandberg pytany o prawyborczą debatę Platformy Obywatelskiej z udziałem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Jacka Jaśkowiaka ocenił, że Kidawa-Błońska prezentuje się jako kandydatka, która idzie w stronę konserwatywną i chce konkurować o głosy z Szymonem Hołownią. Według niego Jacek Jaśkowiak jest "w zupełnie innym miejscu". Zandberg stwierdził jednocześnie, że o rywalizację z potencjalnym kandydatem PO powinien "martwić się" kandydat PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na pytanie, z jakim hasłem do przyszłorocznych wyborów prezydenckich pójdzie Lewica, Zandberg stwierdził, że dla nikogo nie jest zaskoczeniem to, czym jest projekt lewicowej koalicji. Wymienił, że dla Lewicy ważne są "prawa człowieka, demokracja i troska o tych, którzy są słabsi". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl