W niedzielę w ramach trwającego we Wrocławiu festiwalu Brunona Schulza odbyło się spotkanie z Olgą Tokarczuk. Nie jest wykluczone, że laureatka Literackiej Nagrody Nobla nasłuchała się nagrań Sylwii Spurek, bowiem jej wizja świata nie odbiega od rzeczywistości kreślonej przez europoseł Wiosny.

Granica między człowiekiem i zwierzęciem jest postawiona w sztuczny sposób. Żyjemy w czasach, które te granice przesuwają. Cudownie jest wiedzieć, że Nowa Zelandia ustanowiła dekretem, że zwierzęta czują i mają swoje prawa. Wydaje mi się, że wszyscy będziemy szli w kierunku Nowej Zelandii i za 50 lat będziemy wstydzili się, że jedliśmy mięso. Jestem pewna, że tak się stanie

– mówiła Tokarczuk cytowana przez pch24.pl

Pisarka nie kryje się z przekonaniem, że trzeba ludzi zmusić do przejścia na weganizm.

– Myślę, że mięso będzie obłożone ogromną akcyzą i tylko najbogatsi ludzie będą sobie mogli na to pozwolić

– dodaje.