Jazda „na suwak” i „korytarz życia” racjonalnymi propozycjami? Nie dla Petru czy Scheuring-Wielgus

/ Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/jwvein

  

Sejm znowelizował zapisy w prawie o ruchu drogowym. Wprowadzono tzw. „korytarz życia” i jazdę „na suwak”. Za rozwiązaniem opowiedziała się przeważająca liczba posłów - 415. Okazuje się, że nie wszystkim przypadł do gustu pomysł zapewnienia krótszego czasu przejazdu służb ratowniczych do poszkodowanych.

Wcześniej zapowiadano, że regulacje dotyczące "korytarza życia" i jazdy "na suwak" zaczną obowiązywać od 1 listopada, jednak termin trzeba było przesunąć ze względu na wydłużony kalendarz prac parlamentarnych obecnej kadencji.

Celem nowych rozwiązań jest zapewnienie krótszego czasu przejazdu służb ratowniczych do poszkodowanych oraz zmniejszenie zatorów drogowych i poprawa bezpieczeństwa w przypadku wykonywania manewru zmiany pasa ruchu.

Nie wszyscy parlamentarzyści opowiadają się za rozwiązaniem. Jak wynika z karty głosowań, sześcioro posłów głosowało przeciw, tj. Michał Kamiński, Stefan Niesiołowski, Jacek Protasiewicz, Ryszard Petru, Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Mihułka. Ponadto, od głosu wstrzymali się: Robert Majka i Jacek Wilk.

Teraz nowelą zajmie się Senat. Jeśli izba wyższa zaakceptuje projekt, będzie musiał go jeszcze podpisać prezydent. Wówczas – jak zakłada najnowsza poprawka – nowe przepisy zaczną obowiązywać po 21 dniach od ich opublikowania.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

B. prezydent Boliwii otrzymał azyl

zdjęcie ilustracyjne / Sebastian Baryli CC BY 2.0

  

Były prezydent Boliwii Evo Morales przyleciał dziś do Meksyku, gdzie otrzymał azyl polityczny. Szef MSZ Meksyku Marcelo Ebrard powiedział, że musiał negocjować z rządami kilku państw Ameryki Łacińskiej, by zapewnić Moralesowi bezpieczne dotarcie do kraju.

Ebrard, który powitał Moralesa po przylocie, dzień wcześniej nazwał odsunięcie go od władzy „puczem wojskowym”. Według dowódcy boliwijskich sił zbrojnych generała Williamsa Kalimana, prezydent złożył dymisję pod presją armii.

Rząd Meksyku wysłał po Moralesa samolot wojskowy; władze Boliwii początkowo odmówiły wpuszczenia go, a niektóre kraje Ameryki Łacińskiej nie pozwoliły mu lecieć przez swoją przestrzeń powietrzną. Niektóre państwa regionu tak jak Meksyk uznały Moralesa za ofiarę zamachu stanu, a inne wraz z wenezuelską opozycją oceniły, że został on słusznie odsunięty od władzy przez obywatelskie protesty.

Po wylądowaniu Morales wyraził wdzięczność wobec prezydenta Meksyku za „uratowanie mu życia”. Zapewnił, że będzie nadal angażował się w politykę, tak długo, „jak długo będzie żył”. Dodał, że jego dom w Boliwii, tak jak dom jego siostry, został splądrowany.

Tymczasem w Boliwii deputowani lewicowej partii Moralesa Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS) ogłosili, że zbojkotują sesję Wielonarodowego Zgromadzenia Legislacyjnego, czyli parlamentu, podczas której wyznaczony miał być prezydent tymczasowy. 

- Bez nas nie będzie kworum i takie jest stanowisko całej narodowej partii MAS

- powiedział szef tego ugrupowania w parlamencie Sergio Choque.

USA wezwały w poniedziałek Zgromadzenie Legislacyjne do szybkiego zatwierdzenia rezygnacji Moralesa i wyznaczenia tymczasowego następcy, jednak właśnie tego dnia tysiące zwolenników Moralesa ruszyły w kierunku budynku parlamentu. Specjalna jednostka oddelegowana do ochrony parlamentu załadowała ostrą amunicję, a deputowanych ewakuowano; na razie nie wiadomo, czy deputowani wrócili i podjęli obrady.

Na ulicach boliwijskich miast jest nadal niespokojnie, w poniedziałek doszło do zamieszek, a zwolennicy Moralesa blokowali drogę do lotniska w La Paz. Generał Kaliman oświadczył, że wojsko wesprze policję w zapewnianiu porządku, „aby uniknąć przelewu krwi”. Na ulicach miast dochodzi do walk zwolenników i przeciwników byłego prezydenta.

Morales, pierwszy prezydent Boliwii wywodzący się z ludności indiańskiej, ustąpił w niedzielę po tygodniach protestów, jakie wybuchły w związku z kontestowanymi wynikami ostatnich wyborów prezydenckich. O jego ustąpieniu przesądziła ostatecznie presja armii.

Według lokalnych mediów podczas starć w miastach El Alto i La Paz co najmniej 20 osób zostało rannych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl