W gabinecie cieni PO odpowiada za środowisko. Co sądzi o Greenpeace i ściekach w Wiśle?

Gabriela Lenartowicz / fot. Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Myślę, że nie wymagało to demonstracji, bo nikt nie zaprzeczał, że ta awaria jest i, że trzeba jej przeciwdziałać czy też ograniczać jej skutki - oceniła w rozmowie z Lidią Lemaniak Gabriela Lenartowicz, minister środowiska w gabinecie cieni PO, mówiąc o awarii kolektora w Warszawie i decyzji o spuszczaniu nieczystości do Wisły.

Posłankę PO, minister środowiska w gabinecie cieni tej partii, zapytaliśmy, jak ocenia protest Greenpeace w Gdańsku.

Organizacje pozarządowe stosują metody działania właściwe dla nich. Komentowanie z punktu widzenia, jak ja to widzę ze strony państwowej, jest do końca nieuprawnione. To są różne rzeczywistości. Organizacje mają prawo w sposób właściwy, zgodny z prawem protestować, wyrażać swoją opinię. Greenpeace to światowa organizacja, która odnosi się do światowych zagrożeń związanych ze zmianami klimatu i zagrożeń wynikających z masowego importu węgla - ogólnie, bo jeśli chodzi o węgiel z Mozambiku to jest to węgiel przemysłowy. Chodzi tutaj bardziej o pokazanie, że importujemy ogromne ilości węgla, a jednocześnie nie transformujemy naszej przestarzałej energetyki

- odpowiedziała.

Na pytanie o to, co sądzi o reakcji służb w sprawie aktywistów Greenpeace, Gabriela Lenartowicz odpowiedziała:

Moim kobiecym okiem i okiem demokratki, bo jestem z pokolenia Sierpnia '80 - wszystkie siłowe rozwiązania budzą w nas opór. Zwłaszcza, że nie są właściwe dla państwa demokratycznego. Musi być współmierność zagrożenia ze stosownymi metodami. 

Zapytana o to, czy Greenpeace nie powinno zareagować współmiernie do wycieku ścieków do Wisły, posłanka PO wskazała, że "jeśli chodzi o wyciek ścieków do Wisły to jest to zupełnie inna skala - tu chodzi o zjawiska związane z klimatem i zademonstrowanie swoich postaw, a tu jest kwestia awarii, czystej awarii, które się zdarzają".

Nie ma instalacji, co do której jest 100 proc. pewność. Nie wiadomo czy tu było zawinione, czy nie, czy niedopatrzenie przy budowie - to trudno stwierdzić. Ale jest to awaria, a skutki dla środowiska są. Wiele organizacji pozarządowych się wypowiadało w tej sprawie. Myślę, że nie wymagało to demonstracji, bo nikt nie zaprzeczał, że ta awaria jest i, że trzeba jej przeciwdziałać czy też ograniczać jej skutki

- dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kobietę uratował paszport Ładosia. Jej syn został lordem i publicystą „Timesa”

zdjęcie ilustracyjne / derwiki CC0

  

Matka Daniela Finkelsteina, brytyjskiego dziennikarza i publicysty „The Times” i członka Izby Lordów, została uratowana z Holokaustu dzięki fałszywemu paszportowi Paragwaju, dostarczonemu przez poselstwo w RP w Bernie w ramach akcji tzw. grupy Ładosia.

O tym, że Mirjam Wiener, jej dwie siostry oraz matka zostały w styczniu 1945 r. wypuszczone z niemieckiego obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen w ramach wymiany więźniów dzięki fałszywym paszportom Paragwaju, wiadomo było już wcześniej. Ten wątek pojawił się np. przed trzema laty we wspomnieniu opublikowanym na łamach „The Timesa” po śmierci Mirjam, która po wojnie wyszła za mąż za Ludwika Finkelsteina i osiedliła się w Wielkiej Brytanii.

Dotychczas nie było jednak wiadomo, że paszporty zostały wystawione przez poselstwo RP w Szwajcarii, które w ramach pomocy niesienia pomocy Żydom dostarczyło kilka tysięcy sfałszowanych dokumentów. Nazwiska Mirjam, Evy i Ruth Wiener oraz ich matki Margarethe (zmarła zaraz po uwolnieniu) z rodziny znanego działacza żydowskiego Alfreda Wienera znajdują się na tzw. liście Ładosia, opublikowanej w połowie grudnia ubiegłego roku przez Instytut Pileckiego.

[polecam:https://niezalezna.pl/301666-lista-ladosia-opublikowana-zawiera-spis-zydow-ratowanych-przez-polskich-dyplomatow]

Zawiera ona nazwiska 3262 Żydów, którzy dzięki działaniom poselstwa RP otrzymali fałszywe paszporty któregoś z państw Ameryki Łacińskiej - najczęściej Paragwaju - lub inne dokumenty poświadczające obywatelstwo. Na liście znajduje się tylko część osób, którym próbowali pomóc polscy dyplomaci, bo ocenia się, że grupa Ładosia wystawiła 8-10 tys. takich dokumentów. Oprócz Ładosia kluczowe role odgrywali w niej konsulowie Konstanty Rokicki i Stefan Ryniewicz. Prace nad ustaleniem pozostałych nazwisk trwają. Ta nieznana do niedawna historia ujrzała światło dzienne dzięki badaniom obecnego ambasadora RP w Szwajcarii, Jakuba Kumocha.

- Potomkowie Alfreda Wienera to jedna z wielu rodzin ratowanych przez grupę Ładosia. Oceniamy, że polscy dyplomaci i ich żydowscy partnerzy sfałszowali paszporty dla 8-10 tysięcy ludzi. Wiedziałem o tej rodzinie, ale nie wiedziałem, że lord Finkelstein jest jej potomkiem

- powiedział ambasador Kumoch. Dodał, że jest w kontakcie z Finkelsteinem.

[polecam:https://niezalezna.pl/303698-izraelscy-historycy-podkreslaja-polski-rzad-prowadzil-szeroka-akcje-ratowania-zydow]

Finkelstein potwierdził na Twitterze, że jest w posiadaniu jednego z tych paszportów - jak sądzi, oryginału - który został wystawiony w Bernie w 1943 r., co potwierdzałoby ustalenia Instytutu Pileckiego.

57-letni Daniel Finkelstein jest związany z „The Times” od 2001 r. W 2013 r. został członkiem Izby Lordów z nominacji Partii Konserwatywnej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts