Wczoraj w Polskę ruszyły „cysterny wstydu”. Zaroiło się od spekulacji wśród zwolenników Koalicji Obywatelskiej (politycy też zabrali głos), którzy nieudolnie próbowali wykreować nową teorię spiskową.

Dziś w tej sprawie zwołano konferencję. Szef Komitetu Wykonawczego PiS wytłumaczył, że cysterny zostały wynajęte przez KW Prawo i Sprawiedliwość.

„Bardzo się cieszymy, że akcja „cysterny wstydu” spotkała się z tak dużym zainteresowaniem, z tak dogłębną analizą tego, skąd są cysterny, czy są opłacone, ubezpieczone, ile palą na kilometr, czy zanieczyszczają środowisko. Odnosząc się do tego chcę poinformować, że cysterny są wynajęte od prywatnej firmy przez Komitet Wyborczy PiS. Na cysternach jest naklejone logo KW PiS, a w kwestii tego, jak są opłacone, ile kosztują – zgodnie z Kodeksem wyborczym wszystko będzie ujęte w sprawozdaniu finansowym, które zostanie złożone do PKW”

– powiedział na konferencji prasowej Krzysztof Sobolewski.

Radosław Fogiel odniósł się do pytań o ekologię.

– To ciekawe, że cztery nasze cysterny interesują Grzegorza Schetynę bardziej niż cysterny za ich czasów. Parafrazując można powiedzieć, że widzicie kanister w oku bliźniego, a cysterny we własnym nie widzicie. Bardzo byśmy chcieli, żeby nasi oponenci odnieśli się do tych liczb, które podajemy, jak wjeżdżało tych 600 cystern, jak jeździły po kraju, sprzedawały nielegalne paliwo i nikt się nie zorientował

– mówił na konferencji prasowej wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

"Pytamy Grzegorza Schetynę, gdzie są wyliczenia jego słynnego sześciopaku, z którego nawet jego kandydaci potrafią wymienić trzy punkty. Nawet jedynki KO nie znają programu Koalicji Obywatelskiej. Czekamy na to, aż Koalicja Obywatelska zamiast śledzić cysterny wstydu przedstawi konkretne wyliczenia do swoich propozycji, jak również propozycje” – mówił Sobolewski.