Na porannej konferencji prasowej prezydent Gdańska zapowiedziała, że będzie chciała powitać przebywającego dzisiaj w Gdańsku premiera i zaprosić go do rozmowy przy Okrągłym Stole.

"Bardzo cieszę się, że dzisiaj, prawdopodobnie za chwilę nieopodal stąd pojawi się pan premier Mateusz Morawiecki, bo dzisiaj wszystkie drogi prowadzą do Gdańska, bo tu świętujemy Święto Wolności i Solidarności i bardzo serdecznie będę chciała pana premiera przywitać i zaprosić do rozmowy przy Okrągłym Stole. Mam nadzieję, że to zaproszenie przyjmie"

- zapowiadała Dulkiewicz i dodała, że jako gospodarz postara się podejść do Morawieckiego.

Później pani prezydent czekała na szefa rządu na drodze, którą udawał się on przed Pomnik Poległych Stoczniowców w Gdańsku, by złożyć tam kwiaty.

"Dzień dobry panie premierze, witam pana serdecznie w Gdańsku, dziękuję, że jest pan na Święcie Wolności i Solidarności, zapraszam do Okrągłego Stołu"

- mówiła Dulkiewicz do przechodzącego szefa rządu.

"Dziękujemy, mamy tutaj w sali BHP wspaniałą uroczystość dzisiaj" - powiedział wówczas Morawiecki udając się w otoczeniu towarzyszących mu osób przed Pomnik Poległych Stoczniowców.

Następnie premier udał się do Sali BHP Stoczni Gdańskiej by wziąć udział w konferencji naukowej pt. „Obudził w nas Solidarność. W 40. rocznicę Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny".

Podczas przemówienia premier Morawiecki odniósł się do zaczepki prezydent Gdańska.

Gdyby Aleksandra Dulkiewicz zechciała przyjąć zaproszenie premiera do sali BHP Stoczni Gdańskiej, nie musiałaby przemawiać do... pustych ławek.