Festiwal, który swoją osobą od lat firmuje Jerzy Owsiak, korzystał z oferty Przewozów Regionalnych. Młodzież z całej Polski zjeżdżała się na festiwal do Kostrzyna nad Odrą. Podróże były jednak owiane złą sławą - w pociągach dochodziło do skandalicznych sytuacji. Strumieniami lał się alkohol, a niekiedy trzeba było nawet zatrzymywać skład i wzywać policję.

Rzecznik Przewozów Regionalnych Dominik Lebda w przesłanym mediom stanowisku poinformował, że realizacja dodatkowej oferty komercyjnych połączeń kolejowych musicREGIO na Pol’And’Rock Festiwal w 2018 r. przyniosła Spółce Przewozy Regionalne przychody na poziomie niecałych 2 mln zł, co po uwzględnieniu kosztów napraw taboru przeznaczonego do tych połączeń, koniecznych z uwagi na poważne usterki i dewastację pojazdów, zamknęło się stratą rzędu 1 mln zł.

"Z uwagi na dobro spółki nie ma uzasadnienia ekonomicznego dla uruchamiania połączeń dedykowanych tej imprezie"

– napisano w stanowisku Przewozów Regionalnych.

"Niemniej, mając na uwadze dobro pasażerów, rozważamy różne możliwości wzmocnienia naszej oferty przewozowej w relacjach Kostrzyn – Szczecin, Wrocław, Poznań, Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski. Takie rozwiązanie ułatwi uczestnikom imprezy dotarcie do dużych ośrodków miejskich, skąd będą mogli udać się w dalszą podróż. O ostatecznym kształcie oferty połączeń dodatkowych, także w zakresie taryfy, będziemy informować na bieżąco" '

– napisał Lebda.

Co na to Jerzy Owsiak? Wydał on internetowe oświadczenie, w którym stwierdził, że Przewozy Regionalne... nie mają prawa odmówić dowiezienia imprezowiczów do Kostrzyna.

"Wykonujecie usługi i to jest Wasz obowiązek"

- powiedział. Dodał do tego własne wyliczenia, według których Przewozy Regionalne miałyby zarobić w ubiegłym roku między 7 a 8 milionów złotych z tytułu realizacji przewozów na festiwal.