Krzyczeli do ambasador USA, by wracała do domu. Prawdziwe oblicze protestu przeciw 447

W czasie protestu przeciwko "ustawie 447" Grzegorz Braun krzyczał przed ambasadą USA: "Mosbacher, go home!", czyli "Mosbacher, wracaj do siebie". Tłum podchwycił zawołanie i odpowiedział okrzykami "Go home! Go home!". Chyba nie trzeba dodawać, w ambasadzie którego kraju zacierano zapewne z tego powodu ręce.

Twitter

W państwie, które położone jest między Rosją a Niemcami i którego bezpieczeństwo opiera się głównie na gwarancjach amerykańskich, demonstrowanie chęci wyrzucenia amerykańskiej ambasador to zadziwiająca linia polityczna - przypominająca raczej czasy PRL. Ale przedstawicielom Konfederacji, której działaczy mogliśmy zobaczyć na marszu "przeciw roszczeniom żydowskim", najwyraźniej odpowiada.

Grzegorz Braun, jeden z liderów Konfederacji, zagrzewał tłum okrzykami "Mosbacher go home!". Co na to zgromadzeni?

Takie zachowania liderów Konfederacji - zwłaszcza w świetle tego, co wiemy o niektórych kandydatach tego komitetu (choćby zdemaskowanej przez portal Niezalezna.pl Liliji Moshechkovej) - mogą budzić niepokój.

Kuriozalną sytuację przed ambasadą USA najtrafniej skomentował Tomasz Jaskóła, poseł na Sejm z Kukiz'15:

Ci, którzy krzyczą do USA „Go Home”, służą Kremlowi. Właśnie opadły ostanie maski. Muszę przyznać, że nie wierzyłem, że tylu durniów żyje w mojej Ojczyźnie. I po co historia i kształcenie że Rosjanie i Niemcy nas mordowali, dzielili? Po co? Wrogiem durniów jest USA!

Jak zauważył inny komentator:

Maciej Kożuszek, szef działu zagranicznego "Gazety Polskiej", napisał zaś:

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo