Dzisiaj w Warszawie odbył się protest organizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. W jego trakcie na mównicy pojawiali się między innymi politycy powiązani z Konfederacją (np. Grzegorz Braun), ale także szef AgroUnii Michał Kołodziejczak.

Wśród uczestników pojawiły się również osoby niosące transparenty Klubów Gazety Polskiej. Podczas transmisji można było zobaczyć trzy: dwa z Brzozowa i jeden z Klubu GP Kwidzyn II. Sympatycy narodowców skrzętnie wykorzystali sytuację - podkreślając ten fakt w wystąpieniach, ale także we wpisach na Twitterze, że rzekomo wspierają ich niektóre Kluby "GP". To jednak nieprawda.

Jak się dowiedział portal Niezalezna.pl, nie było zgody szefa Klubu "GP" z Brzozowa na użycie banerów na dzisiejszym marszu. Zrobiono to bezprawnie, a tym samym naruszono Kartę Klubów Gazety Polskiej.

- To kolejna prowokacja wymierzona w nas

- mówi nam R. Kapuściński.

- Jestem zażenowany tym co dzisiaj zrobiono

- dodał.

Skontaktowaliśmy się również z Henrykiem Kozikiem, przewodniczącym Klubu GP w Brzozowie. Nie ukrywa oburzenia tym co się stało.

- Jestem w biurze w Brzozowie, mam tutaj prawdziwy baner. Te użyte w marszu zostały spreparowane, one nawet się różnią od oryginału - mówi Niezalezna.pl H. Kozik, który podkreśla, że nikt nie prosił o zgodę na posługiwanie się nazwą klubu.

TAK WYGLĄDA ORYGINALNY BANER KGP  W BRZOZOWIE

Ryszard Kapuściński zwrócił również uwagę na inne kłamstwa powielane podczas marszu.

"Jestem zobowiązany zdementować słowa rosyjskich propagandzistów i poinformować, że pomimo wielkiej nagonki na Kluby „Gazety Polskiej”, nikt nie odszedł z Klubów „Gazety Polskiej”. Jedynie przewodnicząca Klubu „GP” w Amsterdamie została zawieszona za złamanie Karty Klubów „Gazety Polskiej”

- napisał na Facebooku.