Liczyli na krótką pamięć Polaków? Internauci przypomnieli, co o strajkujących mówili Kopacz i Tusk

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

We wrześniu 2013 roku przed Sejmem odbywały się protesty związkowców z Forum Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" i Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Jednak rządząca wówczas koalicja PO-PSL ignorowała strajkujących. Ówczesny premier - Donald Tusk - nie chciał się z nimi spotkać, bo - jak sam mówił - "nie będzie rozmawiał z ludźmi, którzy chcą obalić jego rząd". Tuska dzielnie broniła wówczas Ewa Kopacz.

W czasie protestów oświatowych związków zawodowych w sieci przypomniano, jak z protestującymi "rozmawiała" poprzednia ekipa rządząca. Co mówił ówczesny premier Donald Tusk, gdy demonstrowali związkowcy?

Zorganizowali oni wówczas ogólnopolskie Dni Protestu przeciwko polityce rządu pod hasłem "Dość lekceważenia społeczeństwa"

Donald Tusk, aby uniknąć konfrontacji ze strajkującymi, obrał narrację, że protestujący "chcą obalić jego rząd" dlatego się z nimi nie spotka. Tuska broniła Ewa Kopacz, która twierdziła, że "to nikt inny jak związki zawodowe wyszły z Komisji Trójstronnej".

Tam jest miejsce do rozmów i jeśli ktoś mówi, że brakuje mu dialogu, a jednocześnie opuszcza miejsce przeznaczone do tego dialogu, to pytanie czym się kierują związki zawodowe

- mówiła we wrześniu 2013 r.

Ewa Kopacz zapewniła wówczas, że "premier Donald Tusk jest otwarty na wszelkiego rodzaju rozmowy i udowodnił to w ciągu premierowskiej działalności".

Jedyną rzeczą jaką można dziś wywnioskować z tych postulatów to jest to, żeby obalić obecnie panujący rząd. Parlament został wybrany w sposób demokratyczny przez polski naród. Ten parlament zatwierdził taki a nie inny rząd i dziś dyktat związków ma polegać na tym, że to nie naród będzie wybierał parament a parlament rząd, tylko związki zawodowe. Chyba świat trochę staje na głowie 

- twierdziła w 2013 r. ówczesna marszałek Sejmu, która chętnie - kilka lat później - brała udział w demonstracjach przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi Prawa i Sprawiedliwości.

Widać, że podejścia ówcześnie rządzących i rządzących obecnie diametralnie się różnią. Dziś odbędzie się przecież okrągły stół ws. oświaty, na który premier Mateusz Morawiecki zaprosił przedstawicieli związków nauczycielskich.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Socjaliści stawiają żądania von der Leyen

zdjęcie ilustracyjne / NakNakNak CC0

  

Grupa Socjalistów i Demokratów w PE domaga się od przyszłej przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen wyjaśnień i zmian w strukturze nowej Komisji. Centrolewica grozi, że nie poprze bez nich kolegium.

Przyszła przewodnicząca Komisji spotkała się dziś z konferencją przewodniczących Parlamentu Europejskiego. Od szefowej frakcji S&D Iratxe Garcii usłyszała krytykę m.in. w sprawie pominięcia planu na rzecz zrównoważonych inwestycji w zadaniach dla wiceprzewodniczącego KE ds. europejskiego zielonego ładu Fransa Timmermansa.

- Wyraziłam zaniepokojenie strukturą kolegium komisarzy. Musimy zapewnić, że współpraca między wiceprzewodniczącymi wykonawczymi będzie funkcjonowała w praktyce. Jesteśmy szczególnie zaniepokojeni kwestią nowego zielonego ładu. Wytyczne polityczne von der Leyen zawierały propozycję planu zrównoważonych inwestycji, ale nie ma ich w liście do Fransa Timmermansa

- podkreśliła Garcia.

Socjaliści i Demokraci chcą gwarancji, że nowa Komisja będzie miała odpowiednie środki na transformację gospodarki od modelu wysokoemisyjnego do bardziej zrównoważonego. Szefowa grupy politycznej S&D wysłała w czwartek list do von der Leyen wskazując na ten i inne problemy.

Jednym z nich, podnoszonym już wcześniej, jest nazewnictwo portfolio i przydział do nich zadań. Garcia oceniła, że czasami teki brzmią bardziej jak slogany niż opisy stanowisk pracy. - Mamy poważny problem z powiązaniem „ochrony europejskiego stylu życia” z migracją i nie zaakceptujemy nazwy w obecnej formie - zapowiedziała przewodnicząca S&D.

Grupa - jak doprecyzowała w liście - nie będzie w stanie poprzeć nowej Komisji, jeśli jej struktura „myląco wiąże koncept ochrony europejskiego stylu życia z migracją i bezpieczeństwem, pozostawiając ważne wartości takie jak praworządność, poszanowanie dla praw człowieka, demokrację, włączenie społeczne i solidarność z boku”.

- Podniosłam również zobowiązanie naszej grupy do zachowania czujności w sprawie obrony praworządności i naszych wartości demokratycznych wewnątrz i na zewnątrz UE. Dopilnujemy, aby Komisja kontynuowała, podobnie jak w ciągu ostatnich pięciu lat, obronę demokracji i praworządności

- oświadczyła Garcia.

Innym z problemów dla centroprawicy w PE jest pominięcie kwestii „Europy socjalnej” w strukturze kolegium. S&D domaga się, by sprawa ta znalazła się w obowiązkach komisarza Nicolasa Schmita, który ma odpowiadać za miejsca pracy. Pominięcie Europy socjalnej, zdaniem Socjalistów, wyśle zły sygnał do obywateli, którzy oczekują, że nowa KE będzie napędzała transformację gospodarczą, cyfrową i ekologiczną.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl