Rosjanie kochają Stalina

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Roger Williams/CC BY-SA 2.0

  

Pozytywna ocena postaci Józefa Stalina w rosyjskim społeczeństwie sięgnęła najwyższego poziomu w ciągu ostatnich 20 lat. Obecnie połowa Rosjan pozytywnie odnosi się do Stalina - wynika z sondażu niezależnego ośrodka badania opinii społecznej Centrum Lewady.

W opublikowanym dzisiaj badaniu socjolodzy oceniają, że pozytywny stosunek do Stalina i jego roli w historii kraju ukształtował się teraz "na poziomie nowej normy społecznej". Pozytywna ocena Stalina nie jest już domeną zwolenników partii komunistycznej, ani też nie zależy od wieku: we wszystkich grupach wiekowych pozytywnych ocen jest dziś więcej niż negatywnych.

Centrum Lewady regularnie prowadzi sondaże dotyczące oceny postaci Stalina, jak i innych przywódców ZSRR. Respondenci mogą wybrać kilka uczuć pozytywnych: zachwyt, szacunek, sympatię, następnie obojętność. Spośród uczuć negatywnych mogą wskazać niechęć, strach i odrazę; możliwa jest też odpowiedź "nie wiem, kim był Stalin".

W najnowszym sondażu, przeprowadzonym w dniach 17-21 marca br., oceny pozytywne sięgnęły poziomu maksymalnego. Aż 41 proc. - o 12 pkt. procentowych więcej niż w 2018 roku - zadeklarowało szacunek dla Stalina.

Właśnie to uczucie dominuje wśród całego spektrum ocen - wskazuje Centrum Lewady. Zachwyt postacią dyktatora wyraziło 4 proc. badanych, sympatię - 6 proc., obojętność - 26 procent. Spośród ocen negatywnych najczęściej wymieniano niechęć - 6 procent. Nie miało zdania 7 procent respondentów.

Na pytanie "jaką rolę Stalin odegrał w historii kraju?" 18 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź: "w pełni pozytywną" i 51 "raczej pozytywną". O "raczej negatywnej" roli mówiło 14 proc., a "nadzwyczaj negatywnej" - 5 proc. Oznacza to, że 70 proc. Rosjan uważa tę rolę za dodatnią, wobec 19 proc. tych, którzy oceniają ją jako ujemną.

Socjolodzy są zdania, że w stosunku Rosjan do radzieckiego dyktatora można wyróżnić trzy okresy. Po roku 2000 opinie negatywne i pozytywne były praktycznie równie często spotykane. W latach 2008-14 przeważały oceny neutralne, co świadczyło zarówno o ambiwalentnym stosunku do tej postaci, jak i o braku zainteresowania okresem stalinizmu. Spadek ocen negatywnych i neutralnych datuje się od 2015 roku, a więc początku okresu obecnej konfrontacji geopolitycznej z Zachodem.

Maleje liczba tych respondentów, którzy uważają, że nieuzasadnione były ofiary ludzkie, jakie poniosło społeczeństwo w okresie stalinizmu. Umacnia się zaś pogląd, że ofiary te można byłoby raczej usprawiedliwić. W 2019 roku taką opinię wyraziło 46 proc. respondentów (suma odpowiedzi, że ofiary te "zdecydowanie" i "w pewnym stopniu" można usprawiedliwić "wielkimi celami i dokonaniami osiągniętymi w krótkim czasie").

Jeszcze w 2017 roku 49 proc. uważało, że ofiar ludzkich okresu stalinizmu niczym nie można usprawiedliwić. Obecnie sądzi tak 45 proc.

W komentarzach w Rosji często spotkać można ocenę, że wzrost akceptacji postaci Stalina wiąże się z pewnymi wyobrażeniami dotyczącymi okresu stalinowskiego, jak brak korupcji wśród wysokich rangą urzędników państwowych. Kontrastuje to z dzisiejszym poczuciem, obecnym zwłaszcza wśród najmniej zasobnych grup społecznych, odczuwających samowolę i arogancję urzędników.

Nie brak też zarzutów, że do pozytywnych postaw wobec Stalina przyczyniają się obecne władze państwa, w tym poprzez bezkrytyczne ocenianie polityki zagranicznej prowadzonej przez ZSRR w okresie poprzedzającym II wojnę światową i podczas tej wojny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Lewicowy naukowiec zinterpretował słowo „Polacy”. „To nie naród, lecz niszcząca ideologia”

Michał Bilewicz / youtube.com/print screen/@Uniwersytet Warszawski/Twitter.com/screenshot

  

Michał Bilewicz, który jest wykładowcą na wydziale psychologii Uniwersytetu Warszawskiego postanowił w mediach społecznościowych przedstawić swoją interpretację słowa "Polacy". Zdaniem naukowca "od dawna pod tym słowem nie kryje się naród, tylko... niszcząca ideologia".

Bilewicz jest młodym lewicowym naukowcem i publicystą specjalizującym się w m.in w kwestiach związanych z antysemityzmem. Jego badania skupiają się na problematyce teorii spiskowych, uprzedzeń i dehumanizacji, na gruncie ksenofobii, antysemityzmu.

Profesor postanowił podzielić się w sieci swoim rozumieniem słowa "Polacy". Według Bilewicza słowo to można utożsamiać z "niszczącą ideologią", której "trzeba się przeciwstawiać".

Tym, którzy nie zrozumieli jego wywodu, profesor wyjaśniał, że nie chodzi mu o Polaków, jako naród, ale właśnie o "panoszącą się ideologię". Bilewiczowi nie podoba się "epatowanie swoją tożsamością na różnych Marszach Niepodległości i innych polo-paradach".

W internetowej dyskusji głos zabrał m.in. prof. Andrzej Zybertowicz, wskazując, że myśl młodego naukowca może być obciążona stereotypem, które sam Bilewicz, na co dzień bada.

Michał Bilewicz pełnił funkcję kierownika Centrum Badań nad Uprzedzeniami. Był również członkiem zespołu lewackiej "Krytyki Politycznej", a także redaktorem takich pism jak "Lewą Nogą", "Midrasz" (gdzie pisał m.in. mjr Zygmunt Bauman) i "Słowo Żydowskie". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, tysol.pl, twitter.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl